Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2018

Dystans całkowity:1087.63 km (w terenie 8.00 km; 0.74%)
Czas w ruchu:54:41
Średnia prędkość:19.48 km/h
Maksymalna prędkość:71.70 km/h
Suma podjazdów:8025 m
Liczba aktywności:26
Średnio na aktywność:41.83 km i 2h 11m
Więcej statystyk

Gołdap, Stańczyki , trójstyk granic.

Czwartek, 31 maja 2018 · Komentarze(0)
Kategoria Green Velo

Drugi dzień pogodny miły. Szutrami do długo i namiętnie do Gołdapi , gdzie byłem 7 miesięcy w szkole podoficerskiej . Tam regionalne kartacze i pyszne małe z pianką. Zwiedzanie tężni.

Dalej do słynnych mostów w Stańczykach i do trójstyku granic. Kilka km dalej nocleg na MORze dosyć wysoko stąd trochę wiało. Zakup regionalnych produktów u gospodarza bo sklepów raczej brak. Mazury Garbate piękne. Spory dystans trasa bardziej wymagająca, pogoda rewelacja , na koniec kapiel w ciepłej wodzie jeziorka.


TRASA DNIA 2

TRASA DNIA 2 © beduks
obozowisko w Budrach
obozowisko w Budrach © beduks
ultralekki , mega wygodny
ultralekki , mega wygodny © beduks
Jest i Gołdap
Jest i Gołdap © beduks
z Mi 2
z Mi 2 © beduks
tutaj spędziłem 7 miesiące trudnego życia
tutaj spędziłem 7 miesiące trudnego życia © beduks
moja jednostka tyle z niej zostało
moja jednostka tyle z niej zostało © beduks
kartacze obowiązkowe
kartacze obowiązkowe © beduks
wieża ciśnień Gołdap
wieża ciśnień Gołdap © beduks
tężnie Gołdapskie
tężnie Gołdapskie © beduks
szutry Green Velo
szutry Green Velo © beduks
Mosty w Stańczykach
Mosty w Stańczykach © beduks
mosty z innej perspektywy
mosty z innej perspektywy © beduks
trójstyk granic
trójstyk granic © beduks
Mazury Garbate
Mazury Garbate © beduks
produkty regionalne smaczne
produkty regionalne smaczne © beduks
nasze MORowe obozowisko
nasze MORowe obozowisko © beduks

Powrót na Green Velo

Środa, 30 maja 2018 · Komentarze(0)
Kategoria Green Velo

Tym razem z VS ruszyliśmy regio do Korsze z którego pod wieczór ruszyliśmy na trasę. Do Węgorzewa trasa łatwa asfaltowa, mnóstwo wydzielonych ścieżek. W Węgorzewie mała przekąska i do Budr gdzie postawiliśmy nasze zielone małe domki na MORze już w ciemnościach. Zapomniałem garmina z wgranymi mapami , ale to nie problem.

trasa dnia 1
trasa dnia 1 © beduks
Start z Korsze
Start z Korsze © beduks

Ratusz w Srokowie
Ratusz w Srokowie © beduks
pieknę ścieżki i małe górki
piękne ścieżki i małe górki © beduks
Jest i Węgorzewo
Jest i Węgorzewo © beduks
nad Mamrami
nad Mamrami © beduks

Rajd Malborski dzień 1.

Sobota, 26 maja 2018 · Komentarze(0)
Kategoria Wielod.

Ze względu na prace do grupy dołączyłem w Kwidzynie. Po długim pościgu niestety nieskutecznym. Przejazd do bazy harcerskiej w Orkuszu i tam gry terenowe , zabawy, plasy ognisko i biesiada. Po prostu zabawa po malborsku z Rama jak zawsze wspaniała.



Pod katedrą w Kwidzynie
Pod katedrą w Kwidzynie © beduks
zwiedzanie i odpoczynek
zwiedzanie i odpoczynek © beduks
scenka uliczna w Kwidzynie
scenka uliczna w Kwidzynie © beduks
pogromca dzieci i pań
pogromca dzieci i pań © beduks
z Beatką
z Beatką © beduks

Szlakiem morskich opowieści dzień 3

Niedziela, 20 maja 2018 · Komentarze(3)
Kategoria Wielod.

OSTATNI DZIEŃ RAJDU TEż SŁONECZNY. Rano organizator ogłosił , że zabierze zbędne bagaże i do odbioru będą w Gdyni na dworcu pomiędzy 17-18, miło z jego strony. Zdałem bagaż i to był mój błąd. Ruszyliśmy na trasę i tego dnia nie złapałem gumy, sukces albo brak zapędów dywersyjnych. Droga do Pucka to taki kabarecik z trzema długimi postojami przymusowymi 21 km w 3 h z okładem pokonują piechurzy średnio zaawansowani a, nie rowerzyści. Przyczyną były liczne gumy roweru tandemowego i upór prowadzącego by cała grupa dzielnie wspierała ich łatanie. W Puckim muzeum już byłem wiec sobie je odpuściłem. Powrót drogą szutrowa z Żelistrzewa DO Mrzezina jarem całkiem fajny , ale dla tandemów sadystyczny. Obok szedł piękny asfalt 3 km trzeba nadłożyć. Tak w ogóle to szacunek wielki dla koleżanek z Elbląga prowadzących tandemy bo to trudne zadanie. Dowiedzieliśmy się od prowadzącej nasza grupę , ze org chce skrócić trasę i pominąć Rewę i Mechelinki w związku ze sporym zapasem czasowym i piękna aurą postanowiliśmy w 3 osoby odłączyć się od grupy i wykonać pełną trasę, informując o tym prowadzącą naszą grupę. W REWIE BYŁO SUPER , A PIASZCZYSTA POROŚNIĘTA SCIEŻKA DO MECHELINEK ZACHWYCAJĄCA. W drodze powrotnej do Gdyni odebrałem telefon od organizatora i dowiedziałem, że (sic) moje bagaże leżą pod dworcem. 17.15 byliśmy na miejscu kolega Z wykazał się wielką werbalną agresją ,miał pretensje do nas , ze zepsuliśmy mu rajd i musiał tak długo na nas czekać. Za chwile nadjechała Róża i na nią też nakrzyczał w sposób mało elegancki. Nie podał ręki i nie pożegnał się po prostu z obrażoną miną poszedł sobie.

Jakie było moje zdziwienie kiedy przeczytałem w poście w wydarzeniu żali się na uczestników w różnych aspektach i i ogłasza , że już więcej rajdu nie zorganizuje bo to bo tamto bo wszyscy mu dokuczali i w ogóle było do bani. Ja oczywiście byłem najbardziej oporny prawdziwy oportunista z nieprzygotowanym rowerem.

W moim odczuciu włożył w organizację wiele serca i poświęcił masę czasu na przygotowania i koncertowo to spier....., zabrakło zwykłej empatii, luzu, dystansu i stworzenia przyjaznego klimatu, jak to się robi to doskonalenie wie inny Zbigniew ten znad Nogatu. Po za tym chyba pomyliły mu się zajęcia na unitarce z prowadzeniem grupy rowerowej, zamordyzm to nie jest dobra technika w dzisiejszych czasach. Mimo wszystko jestem przekonany, że większość uczestników może być zadowolona i nawet zachwycona Gdynią i okolicą. Wydaje mi się, że tylko organizator uważa , że było tak żle i nie zgodnie z jego wyobrażeniami. Ten rajd nie był porażką zabrakło tylko tego czegoś... Od wielu lat jeżdżę na rowerze i po raz pierwszy zostałem oskarżony o dywersifikowanie rajdu, ale generalnie  to było doznanie przykre i zadziwiające

zabytkowe auta w Pucku
zabytkowe auta w Pucku © beduks
Pucki rynek inaczej
Pucki rynek inaczej © beduks
Puck zawsze mi bliski
Puck zawsze mi bliski © beduks