Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2014

Dystans całkowity:1311.94 km (w terenie 82.00 km; 6.25%)
Czas w ruchu:69:10
Średnia prędkość:18.97 km/h
Maksymalna prędkość:62.20 km/h
Suma podjazdów:14906 m
Suma kalorii:29077 kcal
Liczba aktywności:23
Średnio na aktywność:57.04 km i 3h 00m
Więcej statystyk

Costa i Pireneje 2

Czwartek, 31 lipca 2014 · Komentarze(0)

Rano dojadam schabowe z domu i ruszam na początku lekkie pagórki fajna jazda. Docieram do pięknego zabytkowego Blannes zaczynają się podjazdy. Plaże piękne widoki również. Zaczyna być gorąco do Palamos jecze z 60 km więc jadę do Lorret de Mar tego z pamiętników z wakacji kurort dla lubiących tłok disco i tandetne kramy. Kąpiel w morzu dodaje sił. Kawka na plaży własna też. Ruszam dalej droga coraz trudniejsza podjazdy coraz bardziej strome docieram zmęczony do Tossa de Mar. Teraz zaczyna się sprawdzian siły woli i odporności 100 m podjazd w dół asfalt gorący pot się leje. Czsami prowadzę rower bo jest 50 stopni i cienia brak i sił też. Piję i piję zostało pół lita wody.Na mapie jeszcze 7 km. Jak się nie pośpieszę to się ugotuję. Wypompowany zjeżdżam 4 km do Sant Goluoix. I długo leżę na plaży kąpiel orzeżwienie. Dzwonię do Xaviera u którego miałem nocować w Palamos. A tam jakiś babsztyl łałała i bu słuchawką. Dzwonię jeszcze raz to samo. No to może camping cena 50 euro za człowieczka z namiotem zwala z nóg. Może następny będzie tańszy był 42,80. Zdziercy na mnie nie zarobią. Plaża gotuję obiadokolację w cenrum miasta. Kąpię się w zimnej wodzie bez mydła bo nie wolno. Kładę się do śpiwora słucham audiobooka i czekam na służby, nie przyszły. 


Ruszam z Barcelony

Środa, 30 lipca 2014 · Komentarze(1)
Pakowanie roweru do kartona z bagażem to nie lada sztuka. To był mój pierwszy raz. Po spakowaniu 10 kg nadwagi może być 32 kg. Odchudzanie na maksa. Ale co tu jeszcze zostawić. Na lotnisku 1,5 kg nadwagi kierownik odprawy po telefonie i prośbie zgodził się zabrać choć zanosiło się na przepakowanie. Lot spoko widoki Wogezów samolotu bajeczne. Na lotnisku prztrzymali nas z godzinę z bagażem ponadnormatywnym i na grające fontanny 19 km od lotniska spóżniłem się 5 min. Rower nie uszkodzony złożyłem w 30 min żle założyłem koło i miałem problemy z tylnym hamulcem. Leciała rodzina 6 osób z Gdańska z rowerami zamierzają w ciągu miesiąca wrócić do polski. Jazda do centrum to koszmar setek świateł i oczekiwania w pewnym momencie wyjechałem na autostradę pod prąd, chcialem skrócić kierowca tira dał mi do zrozumienia co o tym myśli i ewakułowałem się przez barierki. Fontanny spóżnione ale ostatniego dnia je zaliczę. Sagrada Familia o północy to jest poprostu zjawisko.Bez nawigacji do rana bym nie wyjechał z Barcelony. Postanowiłem ruszyć dalej. Piękne deptaki tęntniące życiem . Postument łuczniczki w Matoro. Około 3.30 zaczęło być sennie poszukałem fajnego miejsca na plaży i do śpiwora.

Futurystyczna rzeżba w Mataro

Tak sobie nad Wisłę i Czesi

Poniedziałek, 28 lipca 2014 · Komentarze(1)
Pojechałem testowo nad Wisełkę wieczorkiem , patrzę a tu koło naszego słynnego mostu lisewskiego ( od kilku lat ponoć tczewskiego) namiocik i dwa bicykle. Zagadać czy nie no czemu nie. Sakwiarzami okazali się Czesi z Cieszyna. Jechali z Łeby wybrzeżem w Tczewie kończyli trasę. Gadu gadu a tu czarno- biała Mamba jedzie. Trochę jeszcze wymiany doświadczeń i potem z Asią do Bałdowai na Suchostrzygi. Nie spodziewałem się, że tak to wypadnie. Asia wstawi pewnie fotę.

To tu to tam

Poniedziałek, 28 lipca 2014 · Komentarze(0)
Ostatnie przygotowania przed wyprawą, okazało się że maszynowe łożysko w przednim kole umiera. Kołodziej expresowo i słono wstawił nowe co nie było takie proste bo już była opcja na wymianę pisty i szprych.

Oliwa -Westerplatte -Tczew + po mieście

Czwartek, 24 lipca 2014 · Komentarze(0)
Rower zabrałem do autokaru. Służbowa wycieczka do portu wojennego w Gdyni okazała się bardzo udana. Hitem było zwiedzanie wewnątrz okrętu podwodnego co dane jest nielicznym. Następnie wysiadłem na obwodnicy w Oliwie i 8 km szalonego zjazdu do centrum. Po załatwieniu kilku spraw w centrum pojechałem do Nowego Portu promem na drugą stronę i zwiedziłem twierdzę Wisłoujście i Westerplatte. Potem pięknym szlakiem nadmotławskim przez Suchy Dąb do domu. Wiatr w plecy więc jechało się szybko i przyjemnie.



Z Korneliuszem
Z Korneliuszem © beduks
Na fregacie rakietowej
Na fregacie rakietowej © beduks
Wisłoujście twierdza historia
Wisłoujście twierdza historia © beduks
Westerplatte wypiękniało
Westerplatte wypiękniało © beduks

Rehabilitacyjnie.

Poniedziałek, 21 lipca 2014 · Komentarze(2)
Odezwała się stara kontuzja kostki. Teraz muszę się szybko zrehabilitować przed Pirenejami.

Kajakowo i rowerowo

Czwartek, 17 lipca 2014 · Komentarze(0)
Postanowiłem spełnić plan który dawno miałem na uwadze. Spłynąć kajakiem Piaśnicą do morza i z Dębek wzdłuż jeziora Żarnowieckiego wrócić rowerem do Tczewa. Powłóczyłem się jeszcze po zachodnich dzielnicach Gdańska by po szalonym zjeżdzie wyjechać nieopodal obwodnicy południowej i ścieżką wzdłuż kanału pojechałem dalej. Ścieżka jest ukończona do samego Pruszcza.

Kajakowo i rowerowo
Kajakowo i rowerowo © beduks
Start ze sluzy na jeziorze Żarnowieckim
Start ze śluzy na jeziorze Żarnowieckim © beduks
Dopłynęliśmy Piaśnicą  do morza
Dopłynęliśmy Piaśnicą do morza © beduks

Widok na jezioro żarnowieckie z Lubkowa
Widok na jezioro żarnowieckie z Lubkowa © beduks
Niedoszła elektrownia atomowa Żarnowiec straszy niczym Czernobyl
Niedoszła elektrownia atomowa Żarnowiec straszy niczym Czernobyl © beduks

Do Siwiałki popływać

Wtorek, 15 lipca 2014 · Komentarze(0)
Taka szybka decyzja trzeba jechać. Popływałem ludzi sporo. W drodze powrotnej na mojej ulubionej ścieżce z Wędków do  Młynek przekraczałem 50 h na godz. Piękna jazda.

Miał być odpoczynek

Poniedziałek, 14 lipca 2014 · Komentarze(0)
Po 17 dniach na rowerze chciałem odpocząć. Ale to tu to tam na zakupy i parę kmów pokręciłem.

Operacja Bornholm 17 Podsumowanie

Niedziela, 13 lipca 2014 · Komentarze(0)
Kategoria Born. 2014


Dodałem mnóstwo fotek  !!!

Ostatni etap udany. Co się wczoraj nie udało dzisiaj wyszło. Zamek w Łapalicach to megalomania do potęgi entej gość zdecydowanie za dużo Disneya oglądał. Przejechaliśmy w 3 moją ulubioną drogę kaszubską poraz 5 wjechałem pod Wieżycę, jest moc. Potem pokropił nas deszczyk. Końcówka czyli 45 km to piękna szybka jazda z wiatrem z góry nagroda za cały wysiłek w operacji Bornholm.





Złota Góra Szwajcaria Kaszubska
Złota Góra Szwajcaria Kaszubska © beduks
Łpalice zamek z niedokończonej bajki
Łapalice zamek z niedokończonej bajki © beduks

Dystans całkowity: 1074.63 km (w terenie 91.00 km; 8.47%)
Czas w ruchu:                       52:53
Średnia prędkość: 19.21 km/h
Maksymalna prędkość: 62.20 km/h
Suma podjazdów: 14037 m
Suma kalorii: 23447 kcal można zjeść 78 pączków
Liczba aktywności:                 17
Średnio na aktywność: 63.21 km i 3h 18m




Cały rajd uważam za bardzo udany. Problemy z ewakuacją z Bornholmu,  niestety popsuły trochę tą ocenę.
                                        Bardzo dobre warunki pobytowe i fajna pogoda sprzyjały jeżdzie.
Bornholm cudowny dla rowerzystów, słoneczny, jednak silne wiatry i górzysta północ wyspy to wyzwania dla tych którzy wiedzą co to rowerowanie i potu się nie boją. Czasami 50 km tam to nasze 100.