Rano promem na Wolin , trochę terenem do miasta Wolin. I dalej przez Stępnicę do Szczecina , gdzie po sesji foto i pożegnaniu z nieocenioną Małgorzatą W. Ruszyliśmy w długa podróż do domu na awaryjnym kółku. Akcja szybka, spontaniczna, km dużo , czasu mało, pogoda piękna, koszty niskie (mój koszt z parkingiem + 2 noclegi to 52,20 + koszty paliwa czyli spoko), towarzystwo z wysokiej półki rowerowania czyli sukces pełną gębą.
Od dawna miałem ochotę to zrobić. Objechać Zalew Szczeciński. W wytrawnej 4 osobowej ekipie ( Grupa JAD + T) przy świetnej pogodzie ruszyliśmy już o 7.30 ścieżkami przez Szczecin i dalej do granicy w Dobieszczynie. Dalej bardzo dobrymi mało ruchliwymi ścieżkami zaczęliśmy objeżdżać południową część zalewu. Poenerdowskie wsie ładne , zadbane , kolorowe i niezwykle spokojne. Psy chyba wytruli bo nawet słychać ich nie było. Był za to mały problem z mostem w Anklam , ale w końcu się udało. Do Bałtyku dojechaliśmy o szarówce i przez Heringsdorf , gdzie okropnie zepsuli molo, zadaszając je. Do Ahlbeck i rowerostradą do Świnoujścia gdzie w schronisku PTSM czekał na nas nocleg. To był długi , ale bardzo interesujący i miły dzień. Żle ustawiłem garmina i trasa wyszła na rowerze treningowym bez mapy.
Konsekwencją objazdu Drużna był szlak pochylni kanału elbląskiego to zadziwiające dzieło techniki gdzie statki jada po lądzie.
Teraz po renowacji wygląda zacnie nawet na tle jeszcze nie zielonej wczesnej wiosny. 100 M W KIERUNKU OSTRÓDY W PIONIE ROBI WRAŻENI. SZLAK WARTY POLECENIA, NIEZŁE ŚCIEŻKI PRZESZKÓD BRAK, ATRAKCJA SPORA. Do Morąga dotarłem pociągiem IC i przez Małdyty wjechałem na szlak.
Za raz po pracy przy dobrej pogodzie ekspresowa wycieczka do Twardej Góry. Tym razem jechałem jak najbliżej A 1 nie tylko technicznymi . ale i leśnymi ostępami . Najładniejszy docinek od Bielawek do Barłożna , fajne leśne górki i wąwozy. W Twardej Górze miałem trochę czasu do pociągu więc udało mi się zwiedzić małą działającą manufakturę młyn.
W sile 2 tczewian + 3 kwidzyniaków udaliśmy sie na ognisko do Andrzeja . NA TRASIE DOŁAąZYŁA JESZCZE 3 ROWERZYSTÓW, a w Przywidzu ekipa z Elbląga . Jeziora nie objechaliśmy , bo błotko straszne, ale ognisko i wietrzny powrót szybki udane. Przejazd sprawny. Przetestowałem nowe butki shimano mS H 089 całkiem fajne.
Na rowerze jeźdżę od dziecka w wieku 9 lat pojechałem z kolegą do Pelplina 20 km rowerem na powrót zabrakło sił wróciliśmy pkp na gapę. Pierwszy był wagant potem Romet sport, 11 lat na Authorze Mystic , Autor Mission i moje marzenie wyprawowy Trek 920. W czasach studenckich sporo niskobudżetowych długich eskapad po Polsce. Teraz come back no i ta Europa stojąca otworem.
Kraje w których jeżdziłem na rowerku:
Anglia + Gibraltar, Czechy, Niemcy, Szwecja, Słowacja, Słowenia, Chorwacja, Gruzja, Armenia, Dania (Bornholm). Holandia (Amsterdam), Hiszpania, Francja, Andora, Maroko, Portugalia, Mołdawia, Rumunia, Włochy całe +(Sycylia) Watykan. Izrael, Palestyna.Cypr (dookoła), Grecja, Białorus, Litwa , Rosja.