Info

Więcej o mnie.











Moje rowery
Wykres roczny

Archiwum bloga
- 2022, Styczeń5 - 3
- 2021, Grudzień10 - 0
- 2021, Listopad9 - 0
- 2021, Październik14 - 0
- 2021, Wrzesień22 - 0
- 2021, Sierpień9 - 0
- 2021, Lipiec5 - 0
- 2021, Czerwiec12 - 0
- 2021, Maj18 - 0
- 2021, Kwiecień13 - 0
- 2021, Marzec8 - 1
- 2021, Luty8 - 0
- 2021, Styczeń8 - 0
- 2020, Grudzień10 - 0
- 2020, Listopad14 - 0
- 2020, Październik9 - 2
- 2020, Wrzesień13 - 0
- 2020, Sierpień22 - 0
- 2020, Lipiec25 - 0
- 2020, Czerwiec19 - 0
- 2020, Maj12 - 1
- 2020, Kwiecień4 - 0
- 2020, Marzec12 - 0
- 2020, Luty10 - 2
- 2020, Styczeń11 - 1
- 2019, Grudzień12 - 1
- 2019, Listopad11 - 2
- 2019, Październik11 - 3
- 2019, Wrzesień11 - 0
- 2019, Sierpień5 - 0
- 2019, Lipiec6 - 1
- 2019, Czerwiec18 - 2
- 2019, Maj17 - 0
- 2019, Kwiecień12 - 0
- 2019, Marzec13 - 6
- 2019, Luty13 - 5
- 2019, Styczeń12 - 0
- 2018, Grudzień12 - 0
- 2018, Listopad13 - 1
- 2018, Październik13 - 3
- 2018, Wrzesień16 - 0
- 2018, Sierpień21 - 2
- 2018, Lipiec23 - 2
- 2018, Czerwiec21 - 3
- 2018, Maj26 - 12
- 2018, Kwiecień19 - 2
- 2018, Marzec21 - 18
- 2018, Luty18 - 0
- 2018, Styczeń13 - 1
- 2017, Grudzień7 - 1
- 2017, Listopad13 - 2
- 2017, Październik13 - 0
- 2017, Wrzesień17 - 3
- 2017, Sierpień17 - 1
- 2017, Lipiec24 - 1
- 2017, Czerwiec16 - 3
- 2017, Maj23 - 3
- 2017, Kwiecień22 - 7
- 2017, Marzec18 - 4
- 2017, Luty14 - 3
- 2017, Styczeń16 - 3
- 2016, Grudzień17 - 4
- 2016, Listopad16 - 5
- 2016, Październik17 - 5
- 2016, Wrzesień19 - 3
- 2016, Sierpień17 - 2
- 2016, Lipiec24 - 6
- 2016, Czerwiec20 - 6
- 2016, Maj27 - 10
- 2016, Kwiecień27 - 3
- 2016, Marzec25 - 17
- 2016, Luty20 - 26
- 2016, Styczeń18 - 4
- 2015, Grudzień17 - 3
- 2015, Listopad10 - 1
- 2015, Październik18 - 10
- 2015, Wrzesień16 - 4
- 2015, Sierpień13 - 8
- 2015, Lipiec28 - 11
- 2015, Czerwiec24 - 13
- 2015, Maj21 - 9
- 2015, Kwiecień21 - 18
- 2015, Marzec25 - 27
- 2015, Luty21 - 19
- 2015, Styczeń22 - 27
- 2014, Grudzień7 - 8
- 2014, Listopad11 - 14
- 2014, Październik13 - 3
- 2014, Wrzesień17 - 3
- 2014, Sierpień24 - 18
- 2014, Lipiec23 - 13
- 2014, Czerwiec22 - 21
- 2014, Maj13 - 5
- 2014, Kwiecień22 - 22
- 2014, Marzec15 - 11
- 2014, Luty10 - 11
- 2014, Styczeń11 - 14
- 2013, Grudzień2 - 1
Wpisy archiwalne w kategorii
Włochy i Syc. 2015
Dystans całkowity: | 2199.40 km (w terenie 1.00 km; 0.05%) |
Czas w ruchu: | 160:53 |
Średnia prędkość: | 13.67 km/h |
Maksymalna prędkość: | 72.10 km/h |
Suma podjazdów: | 28790 m |
Suma kalorii: | 65715 kcal |
Liczba aktywności: | 28 |
Średnio na aktywność: | 78.55 km i 5h 44m |
Więcej statystyk |
- DST 32.00km
- Czas 02:38
- VAVG 12.15km/h
- VMAX 32.80km/h
- Temperatura 24.0°C
- Kalorie 539kcal
- Podjazdy 40m
- Sprzęt Author Mission
- Aktywność Jazda na rowerze
Dzień 27 już tak blisko z Malborka do Tczewa.
Piątek, 24 lipca 2015 · dodano: 14.09.2015 | Komentarze 0
Powietrze rzeżkie tej prostej do Tczewa nie pamiętam. Tak strasznie sie cieszyłem z powrotu. Ze świeżymi bułeczkami wpadłem do domu na pyszne śniadanie. I tak dobiegła końca moja najdłuższa i najtrudniejsza wyprawa Italia 2015.

Ruszam z Malborka © beduks

Już prawie w domu radość niesamowita po 27 dniach wracam © beduks
Kategoria Włochy i Syc. 2015
- DST 24.70km
- Czas 01:50
- VAVG 13.47km/h
- VMAX 50.00km/h
- Temperatura 35.0°C
- Kalorie 461kcal
- Podjazdy 133m
- Sprzęt Author Mission
- Aktywność Jazda na rowerze
Dzień 26 lecę do domu.
Czwartek, 23 lipca 2015 · dodano: 14.09.2015 | Komentarze 1
Lot był o 17.00 ja na lotnisku zameldowałem się o 9.00. Pakowanie roweru bez kartonu to spore wyzwanie.Zajęło mi z 2 h. Następnie z nasilającym sie stresem i dusza na ramieniu przyglądałem się odprawie. Następnie w czasie jednej z przerw mocno urobiłem człowieka od odprawy, okazał się bardzo sympatyczny. Myśl, ze nie wpuszczą mnie na pokład była przerażająca. Opłaciło sie kiedy przyszła moja kolej młody człowiek zawołał heloo Damian zerknął na paszport nie zauważył, ze ważność skończyła się rok temu i 1 odprawa ta najtrudniejsza za mną. Jeszcze 3 ale już takie rutynowe i lecą do Modlina. Rower złożyłem w pół godziny rekordowo szybko.Tam chciałem uczcić powrót schaboszczakiem, ale w Modlinie póżnym wieczorem nie ma co i gdzie zjeść. Pojechałem na stację i zalałem ostatni gorący kubek. Koleją mazowiecką do Działdowa tam poznałem fajnych gości którzy poczęstowali mnie hot dogiem. Pociagiem regio da Malborka spałem jak dziecko konduktor obudził mnie 0 5.00 w Malborku.

Pakowanie roweru to spora sztuka © beduks

Mapa Sycylii © beduks

Po odprawie stres mija © beduks

W Działdowie poznałem sympatycznych kierowców na wakacjach którym uciekł pociag © beduks
Kategoria Włochy i Syc. 2015
- DST 70.30km
- Czas 05:02
- VAVG 13.97km/h
- VMAX 54.00km/h
- Temperatura 35.0°C
- Kalorie 1587kcal
- Podjazdy 174m
- Sprzęt Author Mission
- Aktywność Jazda na rowerze
Dzień 25 Trapani i paszport jest.
Środa, 22 lipca 2015 · dodano: 14.09.2015 | Komentarze 0
Po pobudce ruszyłem z Birgi do Trapani. Tam zdzwoniłem się z Olą na adres której przyszedł paszport. Na dworzec przyjechał jej 2 dniowy mąż Angelo, z którym objechałem kawałek miasta. Duża , długa plażą z mnóstwem ludzi. Następnie pojechaliśmy do mieszkania Angelo , całkiem przyzwoite, odebrałem paszport nieważny ale to klucz do powrotu samolotem. Zakupiłem folie bombelkową i taśmę by jutro spakować rower. Nadmorskim szlakiem wróciłem do Birgi gdzie ostatnią noc we Włoszech spędziłem w tym samym miejscu.
Rzeżba wiele mówiąca o prozie życia © beduks

W aucie z Angelo © beduks

Ola z Polski i Angelo z Trapanii małżeństwo od 2 dni © beduks

Magiczna Erice © beduks

Jolly Roger © beduks

Moje jedyne lody na wyprawie © beduks

Arbuzowe pole © beduks

Już liczę godziny do powrotu © beduks

Auto bardzo sfatygowane © beduks

Nadmorsko © beduks

Erice po raz kolejny © beduks

Ostatni zachód słońca na Sycylii © beduks

Rower zamaskowany © beduks
Kategoria Włochy i Syc. 2015
- DST 76.50km
- Czas 06:01
- VAVG 12.71km/h
- VMAX 39.00km/h
- Temperatura 34.0°C
- Kalorie 1653kcal
- Podjazdy 333m
- Sprzęt Author Mission
- Aktywność Jazda na rowerze
Dzień 24. Trapani i Marsala. Znowu psy i saliny.
Wtorek, 21 lipca 2015 · dodano: 11.09.2015 | Komentarze 1
Zwinąłem biwak na Erice i rozpocząłem piękny serpentynowy zjazd 13 km. Przekręciłem 2 tysiączek na wyprawie. W pewnym momencie na zakręcie widzę sporego pieska machającego ogonem, wyglądał tak przyjażnie , ze nie obawiałem się psiny. KIEDY GO MIJAŁEM ZESKOCZYŁ Z MURKU I ZACZĄŁ POGOŃ, DEIZER SCHOWANY, ŻARTÓW NIE MA. OGLĄDAM SIĘ W PRAWO A TAM GNA ZA MNĄ DRUGIE BYDLE. ZJAZD BYŁ SPORY ROZPĘDZAŁEM SIE SZYBKO ZA SZYBKO, PO PRZEKROCZENIU 50 KM/H PIESKI ODPUŚCIŁY TYLKO JA MOGŁEM WYLĄDOWAĆ W KOSMOSIE BO JECHAŁEM ZA SZYBKO. ACH TE PRZEKLĘTE DZIAŁAJĄCE ZESPOŁOWO WŁOSKIE KUNDLE.Zjechałem do Trapani na zwiedzanie miasta czas przyjdzie jutro dzisiaj kierunek Masala. 35 km starożytne zabytkowe miasto. Po odpoczynku w porcie jachtowym do tarłem do miasta. Upał zniechęcił mnie do długiego zwiedzania. W drodze powrotnej wielka gratka saliny największy zakład pozyskujący sól z morza we Włoszech. Salina - zakład przemysłowy produkujący sól kamienną poprzez odparowanie wody z solanki pochodzącej z mórz lub słonych jezior ewentualnie podziemnych złóż lub źródeł mineralnych.
Najczęściej spotykane saliny mają postać płytkich zbiorników zlokalizowanych w strefie przybrzeżnej mórz lub słonych jezior i oddzielonych od nich groblami. Piekne nadmorskie widoczki wieczorową porą umilały jazdę. Na nocleg znalałem bardzo fajne, spokojne miejsce niepodal dworca kolejowego w Birgi. W nocy pociagi nie jeżdżą tak ,że spałem spokojnie do rana.

Mój biwak pod Erice rano © beduks

Na dole Trapanii budzi się ze snu © beduks

Góra rzuca ogromny cień © beduks

Panorama Trapani © beduks

Tu goniły mnie psy gondolki na Erice © beduks

Gondole jadą na Erice © beduks

Port Trapanii © beduks

Port jachtowy przed Marsalą © beduks

Kościół w Marsali © beduks

Zabytki Marsali © beduks

Morze soli © beduks

Hektary salin © beduks

Największy zakład we Włoszech produkujący sól © beduks

Tak rozpoczyna się proces pozyskiwania soli © beduks

Saliny robią wrażenie © beduks

Dużo pustostanów © beduks

Grafika salinowa © beduks

Za długo ważne a może za krótko pulpa pomidorowa © beduks

Wiatraki nad zatokami saliny © beduks

Solne pryzmy © beduks

A na wet górki © beduks

Wiele ton cennego surowca © beduks

Pomocnik wytwarzania soli © beduks

Wieczorem na pomoście morz Tyreńskiego © beduks

Coś krzywe te kierunkowskazy © beduks

Zachodzik © beduks

Jeszcze jeden © beduks

Włoska przydrożna kapliczka © beduks

Czas spać © beduks

Mój fajny biwak przy dworcu w Birgi © beduks
Kategoria Włochy i Syc. 2015
- DST 81.80km
- Czas 07:05
- VAVG 11.55km/h
- VMAX 58.00km/h
- Temperatura 32.0°C
- Kalorie 2808kcal
- Podjazdy 1630m
- Sprzęt Author Mission
- Aktywność Jazda na rowerze
Dzień 23 przylądek Vito Lo Capo i mordęga pod Erice.
Poniedziałek, 20 lipca 2015 · dodano: 06.09.2015 | Komentarze 0
Na dzień dobry nie włączyłem stravy to 15 km nie zanotowało.. Ale po takim noclegu byłem wypoczęty i zachwycony. Na grilowisku było cudownie stoły prysznic, toalety, nawet lód zostawili. No i byłem sam choć wieczorem jeden miejscowy ostrzegał, ze lupusy czyt wilki mnie zjedzą. Trasa na Lo Capo piękna falista, widokowa. Sam przylądek to spory kurort. Zadziwiająca zmiana klimatu temperatura spadła do 31 wilgotna morska bryza. Zachodni brzeg Sycylii zdecydowanie przyjemniejszy tylko za dużo wilgoci w nocy namiot mokry jak po deszczu. Kierunek południowy zachód dojechałem na wybrzeże, w morzu nareszcie można się schłodzić to nie ta zupa z wczoraj. W miejscowości Tonara Di Bonagia zjadłem pizzę drzemka na plaży i widok na magiczną górę miasto starożytne Erice. Wjedż tam kolejka górska z drugiej strony od Trapanii 800 m wyżej 13,5 km podjazdu 8-9 proc. Mój stan fizyczny daleki był od optymalnego wiec myślę nie dla mnie ta góra. Jakoś tak na fb spiknąłem się z Artrurbikem i napisał jak nie teraz to kiedy wrócisz tam? ( dzięki masz ciepłe w Kępkach). Co było robić po 17.00 wystartowałem. W związku z brakiem sił kombinowałem co zrobić by podjechać, załamać swoje słabości motywacji już brakowało. Na trasie spotkałem kierowcę z Polski jadącego w dół i szczerze gratulował i mówił ,że to jest niemożliwe na rowerze. Kilka makaronów i już po zmroku wjechałem na starówkę. Mnóstwo turystów i psy dosyć agresywne. Carabienieri jakby ich nie widzieli. Obszczekiwały ludzi podchodziły blisko takie terroryści sztuk 3 na 4 łapach. Jak zobaczyły mnie na rowerze to dalej na dziwoląga na ich terenie. Zsiadłem wyjąłem magicznego deizera i z najbliższej odległości po uszach. Po chwili spróbowały jeszcze raz ja to samo po 3 akcji uciekły tylko zaciekawieni turyści bili brawo. Biwak rozbiłem na polu chaszczy obok anten komórkowych, same kolce położyłem wszystkie rzeczy na dnie namiotu mata i spać spać.Z dystansu Erice pozwoliło mi pokonać wszystkie swoje słabości i wyzwolić rezerwy o których nie miałem pojęcia.

W kierunku przylądka Lo Capo oliwkowo © beduks

Taka Sycylia to samo piękno © beduks

Raniutko nawet niezbyt ciepło © beduks

Lo Capo coraz bliżej © beduks

Dojechałem latarnia na przylądku San Vito Lo Capo © beduks

Kapliczka XVI WIEK © beduks

Drzewko przedziwne © beduks

No cóż wartość dodana i duma © beduks

Z palcem sycylijskim © beduks

Prawie jak łodzie wikingów © beduks

W tle Lo Capo © beduks

Pamiątka po hitlerowcach © beduks

Profil załamuje © beduks

Widoczek z pierwszych km podjazdu na Erice © beduks

Powoli mozolnie © beduks

Makaronowo po sycylijsku oj będzie bolało © beduks

W górę i w górę za dnia nie dojadę © beduks

Brakuje 1 km ale już wiem i znowu to uczucie nie do kupienia © beduks

Za wiele z tej starówki nie zobaczyłem © beduks

Jeszcze z psami było ale deizer je załatwił © beduks
Kategoria Włochy i Syc. 2015
- DST 55.00km
- Czas 05:32
- VAVG 9.94km/h
- VMAX 59.40km/h
- Temperatura 39.0°C
- Kalorie 2456kcal
- Podjazdy 1368m
- Sprzęt Author Mission
- Aktywność Jazda na rowerze
Dzień 22. Ta ładniejsza Sycylia.
Niedziela, 19 lipca 2015 · dodano: 05.09.2015 | Komentarze 1

To ta piękniejsza Sycylia © beduks

Miasteczko portowe zabytkowe Castellamare © beduks

Zielsko śródziemnomorskie © beduks

Widok z podjazdu © beduks

Teraz miasteczko z góry © beduks

Piękny poranek i nagroda za trud podjazdu © beduks

Panoramka z górki © beduks

Moja rajska plaża © beduks

MGLIŚCIE WIDZĘ TEN PODJAZD zapocony obiektyw © beduks

Kopalnia marmuru © beduks

Sycylijskie grilowisko © beduks

Naj naj nocleg na wyprawie lepiej niż na campingu I klasy było wszystko i za darmo i bez ludzi © beduks
Kategoria Włochy i Syc. 2015
- DST 69.90km
- Czas 05:30
- VAVG 12.71km/h
- VMAX 50.00km/h
- Temperatura 42.0°C
- Kalorie 1995kcal
- Podjazdy 753m
- Sprzęt Author Mission
- Aktywność Jazda na rowerze
Dzień 21 Palermo i północne wybrzeże wyspy
Sobota, 18 lipca 2015 · dodano: 05.09.2015 | Komentarze 0
Raniutko start z dworca Palermo. Widok koszmarny i przygnębiający. Ludzie handlują wszelkimi śmieciami które maja rozłożone na chodniku. Kilka szczurów na ulicy to norma. Zabytków niezbyt wiele, zresztą ochota na dłuższe zwiedzanie mi przeszła. Na wylocie z miasta przydrożne hałdy śmieci kilkaset metrów, fetor end smród. 20 km za Palermo inny świat kurorty , pieniądze wile mogą. Kultura zupełnie inna, bogato, czysto , ładnie. Sjesta na pięknej prawie pustej plaży. Zregenerowany ciut ruszyłem pagórkami wybrzeże. W związku z tym, ze podłoże bardzo się nagrzewa w namiocie sauna postanowiłem zaeksperymentować. Przy drodze pełno opuszczonych domów, zatrzymałem się w jednym z nich na nocleg. Po śladach stwierdziłem, ze nie byłem 1. W nocy po suficie i ścianach biegały zielone spore jaszczurki. Na przenosiny nie miałem sił zmęczenie zwyciężyło a jaszczurki jakoś mnie nie ruszyły.

Bazylika w Palermo © beduks

Handel chodnikowy koszmar biedy © beduks

Ulice Palermo zatłoczone © beduks

Wylotówka z Palermo takie Szadułki na ulicy © beduks

Krajobrazy piękne północne wybrzeże Sycylii © beduks

Kurorty wybrzeża to inny świat © beduks

Typowy sycylijski kościółek © beduks

Infrastruktura nadmorska ok © beduks

Plaże w nie tak zaludnione jak we Włoszech © beduks

Moja plaża dnia © beduks

Noclegowo wieczorowo © beduks
Kategoria Włochy i Syc. 2015
- DST 15.40km
- Teren 1.00km
- Czas 01:05
- VAVG 14.22km/h
- VMAX 34.10km/h
- Temperatura 36.0°C
- Kalorie 407kcal
- Podjazdy 249m
- Sprzęt Author Mission
- Aktywność Jazda na rowerze
Dzień 20. Relax w Syrakuzach i przejazd do koszmarnego Palermo.
Piątek, 17 lipca 2015 · dodano: 17.08.2015 | Komentarze 0
20 dnia postanowiłem odpocząć czułem, ze baterie są puste. Relax w pięknych Syrakuzach wypadł znakomicie. Obszedłem piękny śródziemnomorski bazar, oczywiście plaża i kąpiel. Zmieniłem nieco plany miałem jechać do Agrigento potem pociągiem do Palermo.Postanowiłem pojechać do Palermo z Syrakuz i pojeżdzić więcej na zachodnim brzegu wyspy. Decyzja była słuszna bo na zachodzie jest kilka stopni chłodniej i wieje przyjemna morska bryza. Po kolacji u Gianiego i pożegnaniu wsiadłem w czysty klimatyzowany pociąg i po 3 godzinach wysiadłem już póżnym wieczorem w Palermo. Buchnęło gorącym wilgotnym powietrzem, pierwsze wrażenie nieciekawe strach wyjść w miasto. Moje odczucia potwierdziły się rano, kiedy zobaczyłem bliżej to koszmarne miasto. Np McDonalds przy stacji w największym mieście Sycylii jest czynny od 10 do 18 anormalne.
Zaułki Syrakuz © beduks

Obieranie jeżowców na obiad © beduks

Takich u nas nie ma © beduks

W tv Syrakuzy © beduks

Owoce morza na bazarze © beduks

Ostrigia centrum © beduks

Mnóstwo rybek i innych takich © beduks

Etna z pociągu © beduks

Pociągi włoskie przyzwoite © beduks
Kategoria Włochy i Syc. 2015
- DST 72.80km
- Czas 04:02
- VAVG 18.05km/h
- VMAX 36.00km/h
- Temperatura 35.0°C
- Kalorie 2134kcal
- Podjazdy 678m
- Sprzęt Author Mission
- Aktywność Jazda na rowerze
Dzień 20. Miasto Archimedesa i niezwykła Ostrigia.
Czwartek, 16 lipca 2015 · dodano: 17.08.2015 | Komentarze 0
Rano zapomniałem włączyć gps i dlatego z licznika trasa wyszła 72 km. Ruszyłem żwawo w kierunku Syrakuz miasta Archimedesa. Jechałem dosyć szybko i w południe byłem na miejscu. Udałem się na wyspę Ostigia, gdzie znajduje sie starodawny port, najważniejsze zabytki i piękna kameralna plaża. W bardzo pięknym parku wypocząłem przeplatając wypoczynek kąpielami w morzu. Plaża była znakomita woda ciepła a ludzi mało. Poznałem polaka który od lat koczuje we Włoszech opowiedział mi sporo ciekawych rzeczy. Następnie pojechałem do profesora Gianiego który całkiem niedaleko mieszkał. Giani pracuje w Turynie na uniwersytecie zna 6 języków. Polski troszeczkę. Gospodarz ugościł mnie spaghetti z ciecierzycą, zdrowym jarskim jadłem.W nocy było gorąco, spałem 15 godzin moje zmęczenie było już silnie nawarstwione.
Etna o poranku widać ją z wielu km © beduks

Bunkier przed Syrakuzami © beduks

Piękny park na wyspie © beduks

Polak i jego pies ciekawy człowiek © beduks

Syrakuzy Ostrigia © beduks

Jacht morski za grube miliony © beduks

Plaża na Ostrigii © beduks

Giani gotuje kolację © beduks
Kategoria Włochy i Syc. 2015
- DST 86.20km
- Czas 08:22
- VAVG 10.30km/h
- VMAX 57.60km/h
- Temperatura 35.0°C
- Kalorie 3285kcal
- Podjazdy 1720m
- Sprzęt Author Mission
- Aktywność Jazda na rowerze
Dzień 19. Operacja Etna i przebrzydka Catania.
Środa, 15 lipca 2015 · dodano: 16.08.2015 | Komentarze 0
Po dobrym noclegu w Zafferano Etnea rozpocząłem 19,5 km podjazd pod Etnę. Po 3 km postanowiłem ukryć bagaże w lesie z czym nie było większych problemów. W te kolce dobrowolnie nikt nie wejdzie. Kluczem do zdobycia Etny jest wczesny wyjazd póżniej upał powali konia nawet. Kilometr po kilometrze piałem się w górę słonko powo;li mnie goniło. Powyżej 1500 m jest już naturalnie chłodniej więc było nieco łatwiej. Cała wspinaczka to serpentyny 8-9 procent na odkrytym terenie. Mijało mnie sporo kolaży dopingowali. Miałem ciut problemów z wodą za mało bo 2 litry zeszły szybko. Jednak znalazłem żródło i można było jechać dalej. Pojawiły się pola lawy , roślinność coraz rzadsza. Wreszcie po 3,5 h dojechałem do krateru Silvestrii jednego z wielu bocznych. Asfalt się skończył jechałem jeszcze stromo po żużlu w księżycowych klimatach , ale dalej na moich oponkach po prostu się nie dało. Niemałym wysiłkiem osiągnąłem 2000 m. Można wyżej wjechać wyciągiem za jedyne 63 euro ponoć mafia rządzi wyciągiem i trzyma cenę. W pewnym momencie na powrocie podbiegł do mnie polak i ze szczerym wzruszeniem mówi, ze już 4 razy widział mnie na trasie i to, że dotrę tak wysoko wydaje mu się niemożliwe szczerze gratulował. Kilka fotek zjazd szlony 30 minut ze średnią ok 45-50 km. Bagaże nie ruszone zapakowałem i heja na Catanię. W tym brzydkim, okropnym przemysłowym mieście dopadł mnie upał. Znalazłem niezłą darmową plaże i wypoczyn 2 h. Bardzo trudno było wyjechać z miasta musiałem omijać wjazdy na autostradę co było skomplikowane. Kilka razy przez ulicę przebiegła gromadka.... szczurów. Dwa razy musiałem zawracać remont drogi, ogólnie lipa. Nocą znalazłem placyk nieopodal nieczynnej stacji kolejowej rozbiłem namiot i spać i snić o zdobytym podjeżdzie pod Etnę. Taki ambitny plan, a jednak się udało znowu pokonałem barierę satysfakcji i własnych możliwości to najpiękniejsze chwile w życiu.

Poranny widoczek © beduks

10 pod górę © beduks

Panoramka z pod Etny kater Silvestrii © beduks

Znacznie chłodniej na dole 35 tutaj 15 stopni © beduks

serpentyny zjazdowe

Dzieła z lawy © beduks

Krajobraz księżycowy © beduks

Przy kraterze Silvestrii © beduks

wyżej się nie dało 2 km

Krater Silvestrii © beduks

tyle zajął podjazd

Z lawy też można coś zrobić © beduks

Tylko mchy i małe roślinki © beduks

Catańska rzeżba jak całe miasto okaleczona © beduks

Kolejny namiotowy nocleg © beduks
Kategoria Włochy i Syc. 2015