Dzień 26 lecę do domu.

Czwartek, 23 lipca 2015 · Komentarze(1)
Lot był o 17.00 ja na lotnisku zameldowałem się o 9.00. Pakowanie roweru bez kartonu to spore wyzwanie.
Zajęło mi z 2 h. Następnie z nasilającym sie stresem i dusza na ramieniu przyglądałem się odprawie. Następnie w czasie jednej z przerw mocno urobiłem człowieka od odprawy, okazał się bardzo sympatyczny. Myśl, ze nie wpuszczą mnie na pokład była przerażająca. Opłaciło sie kiedy przyszła moja kolej młody człowiek zawołał heloo Damian zerknął na paszport nie zauważył, ze ważność skończyła się rok temu i 1 odprawa ta najtrudniejsza za mną. Jeszcze 3 ale już takie rutynowe i lecą do Modlina. Rower złożyłem w pół godziny rekordowo szybko.Tam chciałem uczcić powrót schaboszczakiem, ale w Modlinie póżnym wieczorem nie ma co i gdzie zjeść. Pojechałem na stację i zalałem ostatni gorący kubek. Koleją mazowiecką do Działdowa tam poznałem fajnych gości którzy poczęstowali mnie hot dogiem. Pociagiem regio da Malborka spałem jak dziecko konduktor obudził mnie 0 5.00 w Malborku.

Pakowanie roweru to spora sztuka
Pakowanie roweru to spora sztuka © beduks
Mapa Sycylii
Mapa Sycylii © beduks
Po odprawie strees mija
Po odprawie stres mija © beduks
W Działdowie poznałem sympatycznych kierowców na wakacjach którym uciekł pociag
W Działdowie poznałem sympatycznych kierowców na wakacjach którym uciekł pociag © beduks

Komentarze (1)

Dobrze, że to był taki happy end...

Nefre 11:09 wtorek, 15 września 2015
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa miona

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]