Costa i Pireneje 2

Czwartek, 31 lipca 2014 · Komentarze(0)

Rano dojadam schabowe z domu i ruszam na początku lekkie pagórki fajna jazda. Docieram do pięknego zabytkowego Blannes zaczynają się podjazdy. Plaże piękne widoki również. Zaczyna być gorąco do Palamos jecze z 60 km więc jadę do Lorret de Mar tego z pamiętników z wakacji kurort dla lubiących tłok disco i tandetne kramy. Kąpiel w morzu dodaje sił. Kawka na plaży własna też. Ruszam dalej droga coraz trudniejsza podjazdy coraz bardziej strome docieram zmęczony do Tossa de Mar. Teraz zaczyna się sprawdzian siły woli i odporności 100 m podjazd w dół asfalt gorący pot się leje. Czsami prowadzę rower bo jest 50 stopni i cienia brak i sił też. Piję i piję zostało pół lita wody.Na mapie jeszcze 7 km. Jak się nie pośpieszę to się ugotuję. Wypompowany zjeżdżam 4 km do Sant Goluoix. I długo leżę na plaży kąpiel orzeżwienie. Dzwonię do Xaviera u którego miałem nocować w Palamos. A tam jakiś babsztyl łałała i bu słuchawką. Dzwonię jeszcze raz to samo. No to może camping cena 50 euro za człowieczka z namiotem zwala z nóg. Może następny będzie tańszy był 42,80. Zdziercy na mnie nie zarobią. Plaża gotuję obiadokolację w cenrum miasta. Kąpię się w zimnej wodzie bez mydła bo nie wolno. Kładę się do śpiwora słucham audiobooka i czekam na służby, nie przyszły. 


Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa asemz

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]