Costa i Pireneje 3

Piątek, 1 sierpnia 2014 · Komentarze(1)
Ciekawe foty póżniej bo na razie brak czasu i możliwości


Dzisiaj krótszy etap nocleg w Viladamat. Dzisiaj nie było tylu podjazdów co wczoraj ale 960 m się zebrało.  Rano wschód słońca piękny, mała kanapka i ruszam dalej po 40 km Lidl jest tani i to prawda w Hiszpanii też. Kupuję bagietkę ser szynkę napoje i super oliwki ceny w promocji jak w Polsce czasem nawet taniej. Czekolada 250 gr sport ritter w promocji 1,25 euro. Dojeżdżam do małego miasteczka L,Escala. Plaża długo i namiętnie, kończy się prąd we wszystkich nośnikach to problem bo nie chcą ładować. Jadę na nocleg do Steva do Viladamat mam nadzieję, że będzie. Stiv to zapalony podróżnik rowerowy znamy się z WormShowers portalu dla rowerzystów. Stev wyczuł nosem, że jestem wita mnie w bramie, posiada duży zabytkowy dworek hiszpański, który adaptuje stylowo na pocz. XX wieku. Dostaję piękny pokój. Wreszcie gorący prysznic. Małe pranie. Drzemka w hamaku, a za chwilę zjemy kolację po hiszpańsku, którą przygotowuje Macia. Zbliża się burza więc dobrze, że dziś nie plażing. Zdrowie jest jutro dalej i też powinien być super nocleg. Właśnie skończyłem rewelacyjnego audiobooka Katedra w Barcelonie Falcone zresztą po raz drugi dla klimatu. Na kolację była kura nie jakiś kurczak markietowy, paella i wino potem kawa i lody i chce się żyć.


Moja miejscówka w Palamos samotna noc na plaży tak zacząłem dzień

Dworek Steva zwala z nóg na hamak

Moi gospodarze Stev i Macia przygotowali super kolację. Zdaje się, że podwoiłem znajomość angielskiego choć ręce też bolą.

Komentarze (1)

Jak superowo:))

Nefre 22:27 piątek, 1 sierpnia 2014
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa asudo

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]