Wybrałem grupę która postanowiła zwiedzić militarny Grudziądz. W Radzyniu niedawno byłem poza tym , dosyć silnie wiało ( i tak przewiało mi ucho). Zwiedziliśmy Księży Fort, przeogromną cytadelę, wschodnie forty miasta oraz wieżę Klimek. Wycieczka krótka lecz bardzo udana. Zadziwiała liczba osób świętujących niepodległość.
Na zaproszenie KTP "BĄBELKI" POJECHAŁEM UCZCIĆ śWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI w okolice Grudziądza i ŚWIECIA. Zwiedzanie z przewodnikiem Chełmna to spora atrakcja.
Było sympatycznie, poglądowo i miło.
W Chełmnie próbowano mi ukraść rower, czujność Wojciecha W. zapobiegła dramatowi wielkie dzięki.
Kolejny dzień nierealnie pięknej listopadowej pogody. Rano ciut mżawki ale pd Szczebrzeszyna ok. Miasto zapyziałe ciut nawet herbaty nie można się napić o na restauracji kartka do zobaczenia w maju. Kawałek za miastem znalazłem odkrycie dnia gar kuchnię niczym z poprzedniej epoki było stylowo, smacznie, tanio i z historią w tle barszcz ukraiński za 3,5 pycha schabowy smażony specjalnie dla mnie za 6 pln nie mieści się na talerzu. Dalej wśród stawów i jeziorek do Krasnegostawu. Tam leżące drzewo champion roku 2018 w Polsce. na nocleg w usługach hotelowych "U Marii" 50 pln.
Przy dobrej pogodzie, choć z rana lekko padało jechałem z dużą dozą przyjemności przez Narol, gdzie skosztowałem schabu w sklepie firmowym prosto z pieca. Do Józefowa który ma sporo do zaoferowania kamieniołomy, ładny rynek wieżę widokową i kirkut. Fajna garkuchnia z pysznym tanim jedzeniem. Dalej do Zwierzyńca który ma kościół na wodzie i tradycyjnie o zmroku do Zamościa . Ratusz wieczorowo, wielka klasa. Nocleg na kwaterze 45 pln.
Krótkie zwiedzanie Przemyśla. I dalej w trasę .Green Velo na tym odcinku jest dosyć puste i dzikie. Ozdoba są mostki przez San. Kawałek za mistek wysadzone fortyfikacje twierdzy Przemyśl robią wrażenie. Kilka pielnych cerkiewiek drewnianych . Nieudana próba sforsowania granicy UK (BRAK PASZPORTU, NA DOWÓD JUŻ NIE PUSZCZAJĄ). W okolicach granicy nalezy wyłączyć dane sieci kom. mnie skasowało 40 pln. O zmroku dotarłem do eleganckiej kwatery w Horyńcu Zdrój 40 pln. Dzień przyjemny spokojny okraszony audiobookem.
Mówią , że Green Velo uzależnia i coś w tym jest skoro raz w tym roku postanowiłem się z nim albo z nią zmierzyć. Po pracy w pendolino 6,5 h i jestem w Rzeszowie. Do schroniska na nocleg 35 pln, kolacja i spać by rano realizować plan. Pogoda wymarzona jak na początek listopada w dzień temp. przekraczała 20 stopni. Rano objechałem centrum miasta , kilka fot i na trasę. Pierwszy odcinek z Rzeszowa do Przemyśla przez Dynów bardzo długi i górski. Piszą w przewodniku , że to najtrudniejszy na całej trasie trip. Widoki zacne niestety do Krasiczyńskiej perełki dotarłem już o zmroku. Nocleg w schronisku "Matecznik" w Przemyślu 32 pln.
Na rowerze jeźdżę od dziecka w wieku 9 lat pojechałem z kolegą do Pelplina 20 km rowerem na powrót zabrakło sił wróciliśmy pkp na gapę. Pierwszy był wagant potem Romet sport, 11 lat na Authorze Mystic , Autor Mission i moje marzenie wyprawowy Trek 920. W czasach studenckich sporo niskobudżetowych długich eskapad po Polsce. Teraz come back no i ta Europa stojąca otworem.
Kraje w których jeżdziłem na rowerku:
Anglia + Gibraltar, Czechy, Niemcy, Szwecja, Słowacja, Słowenia, Chorwacja, Gruzja, Armenia, Dania (Bornholm). Holandia (Amsterdam), Hiszpania, Francja, Andora, Maroko, Portugalia, Mołdawia, Rumunia, Włochy całe +(Sycylia) Watykan. Izrael, Palestyna.Cypr (dookoła), Grecja, Białorus, Litwa , Rosja.