W związku z tym, że ostatnio nie mogłem hasać na rowerku nadrobiłem trochę zaległości. Postanowiłem pojechać ciut po Kaszubach potem po północnej części Gdyni. Sporo terenu, ale znośnie urokliwe okolice Otomina i Banina. Relacja z skm powrót z Gdyni stąd ta prędkość w prawym g rogu. Otomińskie szlaki. I znowu nie miał mi kto fotki zrobić. Samolot ląduje nad Baninem. Miał być Gdynia airport będzie ściernisko nie San Fransisco. Babie Doły. Oksywie Pomnik ofiar grudnia 1970
Komentarze (1)
Fajna wycieczka, na trasie widzę piaskowe drogi.....w okolice Otomina też kiedyś sobie pojadę, bo nie byłam..:)))
Na rowerze jeźdżę od dziecka w wieku 9 lat pojechałem z kolegą do Pelplina 20 km rowerem na powrót zabrakło sił wróciliśmy pkp na gapę. Pierwszy był wagant potem Romet sport, 11 lat na Authorze Mystic , Autor Mission i moje marzenie wyprawowy Trek 920. W czasach studenckich sporo niskobudżetowych długich eskapad po Polsce. Teraz come back no i ta Europa stojąca otworem.
Kraje w których jeżdziłem na rowerku:
Anglia + Gibraltar, Czechy, Niemcy, Szwecja, Słowacja, Słowenia, Chorwacja, Gruzja, Armenia, Dania (Bornholm). Holandia (Amsterdam), Hiszpania, Francja, Andora, Maroko, Portugalia, Mołdawia, Rumunia, Włochy całe +(Sycylia) Watykan. Izrael, Palestyna.Cypr (dookoła), Grecja, Białorus, Litwa , Rosja.