Raniutko z Kaśką pomysłodawcą i Andrzejem z Kaszub (debiut jazdy z nasza grupą) ruszyliśmy z Tczewa do Elbląga. Lekko nie było bo kwiecień to czas przeciągów a tych na Żuławach nie brakuje prawie nigdy. Spotkaliśmy na trasie kolegów z Malborka i wyjechali po nas ebowianie z Arturem na czele. W MC w Elblągu połączyliśmy siły i 16 osobową grupą tczewsko-elbląską trasa wyznaczoną przez Artura terenem pięknym i ciekawym ruszyliśmy w kierunku Pasłęka. Po drodze zwiedziliśmy bardzo klimatyczną wieś Aniołowo, które wie jak się promować. W lesie Tomkowi konar wyłamał 6 szprych i z kołem bardzo wygolonym musiał jechać dalej dokonał sztuki nie lada przejechał na tym kole prawie 100 km. Pytanie po takim pionierskim wyczynie czy szprychy są wogóle konieczne ?. Następnie przez Pasłęk do Zielonego Gradu. Miejscowość słynie z profi smażalni ryb których można skosztować wiele przyrządzanych na różne sposoby. Ja wybrałem dorsza i zupę rybna. Z okazji urodzin Marzeny odśpiewaliśmy sto lat i zjedliśmy pyszny tort. Nieopodal nasza koleżanka z Elbląga miała dosyć grożny upadek, mam nadzieję, ze szybko wróci do zdrowia. W tym miejscu pożegnaliśmy grupę z Elblaga i o dziwo niezniszczalną Katarzynę która stwierdziła, ze jest zmęczona i wraca pkp do Tczewa i tak my sierotki zostaliśmy bez organizatora. Nasza 6 osobowa grupa ruszyła do Świętego Gaju gdzie odwiedziliśmy sanktuarium męczeńskiej śmierci Świętego Wojciecha. Przez Sztum i Biała Górę wróciliśmy do Tczewa tuż przed 22.00. Wycieczka wiatrowa, ale ciekawa dzięki wszystkim za towarzystwo.
Dziękuję za udział w wycieczce uważam ,iż plan zrealizowałam tak jak powinnam.Mam nadzieję, że jeszcze mi się uda zorganizować kolejny rajd równie fantastyczny jak ten pozdrawiam wszystkich :)
"nie chcem", ale "muszem" stanąć w obronie koleżanki. Kaśka, zrealizowała swój plan rajdu w 100%. Takie były założenia od samego początku tej imprezy. Pozdrower dla Wszystkich (y)
Na rowerze jeźdżę od dziecka w wieku 9 lat pojechałem z kolegą do Pelplina 20 km rowerem na powrót zabrakło sił wróciliśmy pkp na gapę. Pierwszy był wagant potem Romet sport, 11 lat na Authorze Mystic , Autor Mission i moje marzenie wyprawowy Trek 920. W czasach studenckich sporo niskobudżetowych długich eskapad po Polsce. Teraz come back no i ta Europa stojąca otworem.
Kraje w których jeżdziłem na rowerku:
Anglia + Gibraltar, Czechy, Niemcy, Szwecja, Słowacja, Słowenia, Chorwacja, Gruzja, Armenia, Dania (Bornholm). Holandia (Amsterdam), Hiszpania, Francja, Andora, Maroko, Portugalia, Mołdawia, Rumunia, Włochy całe +(Sycylia) Watykan. Izrael, Palestyna.Cypr (dookoła), Grecja, Białorus, Litwa , Rosja.