Wyjazd na Klukę 2015 okazał sie bardzo udany, kocham Kaszuby jak dodać
do tego super pogodę i kilku zakręconych ludzi to mieszanka wypaliła.
Samotnie po pracy dotarłem wydłużoną trasa do Przywidza, oczywiście
obowiążkowy zjazd z Gromadzina 60 km/h. Zaskoczyła mnie tak mała ilość
ludzi na imprezie. Posilony bardzo dobrym barszczem Ukraińskim,
poszedłem na programowe ognisko było sympatycznie. Potem zmorzyło mnie
na linoleum przed klasą . Empatyczni lokatorzy jednak wrócili i zasnąłem
w swoich betach. Rankiem po śniadanku ruszyliśmy na krótka traskę 80 km
Będomin-Skarszewy Nowy Wiec-Baza. Ludzie fajni niemarudzący średnio
wyjeżdzeni. Był i interkontynentalny globtrotter. W Skarszewach dojechał
synek bo majster cham wcześniej nie chciał go puścić. Po mega serowej
pizzy udaliśmy się na rynek, gdzie jak to w sobotę były sluby. Andrzej
zapodał pomysł bramy rowerowej no i wypaliło dwa krupniki nasze.
Zadziwiająca była szczera radość młodej pary z naszej hecy. To był
prawie numer dnia. Drugi był po powrocie na bazę. Oklepany numer z
chirurgiem VS to aktorzyna nie z tej ziemi, z moja pomocą wkreciliśmy
wszystkim, ze jest chirurgiem. No i Big Łyk Jak zawsze, powinien iść na
filmówkę do łodzi , a nie po rusztowaniach biegać. Nawet pacjętkę
przyjął , z jej woli oczywiści, kandydatka do głównej roli w filmie
Wkręceni III. 1 semestr w akademii, trochę slangu, stara koszulka i cuda
można czynić Było zabawnie hahaha. Rano 3 muszkieterów ruszyło w gminę w
celu ugaszenia silnego pragnienia. W desperacji dotarliśmy na bazę do
Andrzeja Klonowo Dolne, gdzie miał ostatnie 3 br. Po pożegnaniu
uczestników i organizatorów w 3 ruszyliśmy do Stężycy gdzie podjęno nas
bardziej niż godnie. Ten VS wie jak metę na Kaszubach załatwić. Przez
Kościerzynę i Nowa Karczmę dojechaliśmy do domu prawie równo ze
zwycięstwem Dudy. Dzięki za udział statystom , suflerom, reżyserom i
szefowi planu. Sprostowanie tekst o VS nie jest prawdziuwy jest elementem przygotowania do turnieju Łgarzy w Bogatyni.
Na rowerze jeźdżę od dziecka w wieku 9 lat pojechałem z kolegą do Pelplina 20 km rowerem na powrót zabrakło sił wróciliśmy pkp na gapę. Pierwszy był wagant potem Romet sport, 11 lat na Authorze Mystic , Autor Mission i moje marzenie wyprawowy Trek 920. W czasach studenckich sporo niskobudżetowych długich eskapad po Polsce. Teraz come back no i ta Europa stojąca otworem.
Kraje w których jeżdziłem na rowerku:
Anglia + Gibraltar, Czechy, Niemcy, Szwecja, Słowacja, Słowenia, Chorwacja, Gruzja, Armenia, Dania (Bornholm). Holandia (Amsterdam), Hiszpania, Francja, Andora, Maroko, Portugalia, Mołdawia, Rumunia, Włochy całe +(Sycylia) Watykan. Izrael, Palestyna.Cypr (dookoła), Grecja, Białorus, Litwa , Rosja.