Przystałem na propozycje Rysia by poprowadzić zakończenie sezonu rowerowego dla elity 2 województw. Było to wyzwanie i mam nadzieję, że wyszło ok. Start z Warlubia ( wystartował 20 rowerzystów na trasie dołączyła Monika i AS) w piątek kilka minut po 10 trasa fajna leśna, przed Osie wjechaliśmy na drogę wojewódzką. W TLENIU SPORA PRZERWA W PIZZERII, GDZIE ZASZOKOWANI GOSPODARZE NAWAŁEM GOŚCI ROBILI CO MOGLI I BYŁO MIŁO. Dalej po czarnym do Tucholi zdążyliśmy przed zmierzchem do całkiem przyzwoitego hoteliku "Olimp". Po kolacji integracja , rozmowy w kuluarach i tańce ... też były. 1 dzień rajdu udany pogoda też dopisała.
Na rowerze jeźdżę od dziecka w wieku 9 lat pojechałem z kolegą do Pelplina 20 km rowerem na powrót zabrakło sił wróciliśmy pkp na gapę. Pierwszy był wagant potem Romet sport, 11 lat na Authorze Mystic , Autor Mission i moje marzenie wyprawowy Trek 920. W czasach studenckich sporo niskobudżetowych długich eskapad po Polsce. Teraz come back no i ta Europa stojąca otworem.
Kraje w których jeżdziłem na rowerku:
Anglia + Gibraltar, Czechy, Niemcy, Szwecja, Słowacja, Słowenia, Chorwacja, Gruzja, Armenia, Dania (Bornholm). Holandia (Amsterdam), Hiszpania, Francja, Andora, Maroko, Portugalia, Mołdawia, Rumunia, Włochy całe +(Sycylia) Watykan. Izrael, Palestyna.Cypr (dookoła), Grecja, Białorus, Litwa , Rosja.