Stolemy 2017 dzień 3
Niedziela, 19 lutego 2017
· Komentarze(0)
Kategoria Kluka i Stol.
Największą wadą Stolemów jest to , że zbyt szybko się kończą. Rano śniadanko turystyczne, zwiedzanie perełki czyli katedry z przewodnikiem . Warto odświeżyć wiedzę. Na zakończenie nagrody, dyplomy, tradycyjne wymiany marynarek, no i pyszny bigosik. W drogę powrotną do Tczewa postanowiłem ruszyć sam. Ze względu na nieodpartą chęć zagłębienia się w niesamowitego audiobooka Milenium Steega Larsona, normalnie książka poraża. Dojechałem spokojnie do Brzuść gdzie nagle usłyszałem , że ktoś mnie woła ( co kompletnie obala mit , ze w słuchawkach w czasie jazdy nic nie słychać to kwestia techniki i siły głosu). Spotkałem trzech rowerowych ziomków, którzy postanowili wrócić ze mną do Tczewa. Nie wiedziałem, że wkrótce będę świadkiem rowerowego dramatu na drodze. Bardzo przygnębiony i rozstrzęsiony wróciłem do domu i stwierdziłem rowerowanie może być bardzo niebezpieczne.

Pelpliński ołtarz arcydzieło © beduks

Jolka azjatycka w Pelplinie © beduks

Damian przed katedrą w Pelplinie © beduks

Elita stolemowa © beduks

Z mężem szfowej ... mam marynarę © beduks

Ziomki na trasie © beduks




