Niedziela upłynęła pod znakiem fantastycznej pogody i krótkiej wycieczki w zróżnicowanym terenie. Urwałem łańcuch , jednak chwila, magia spinki i naprzód. Kilka pożegnalnych fot i akcja dobiegła końca na pewno warto było się do Bornego fatygować. Zabrałem odrestaurowanego authora jednak jazda terenem na kołach 1,25 to porażka.
@Damian, śladu jazdy nie widać... poza tym warto zmienić rower na Authora (wybrałeś Treka). Fajny pomysł na rowerowanie, ale nie widzę fotek z okolic https://pl.wikipedia.org/wiki/Brzeźnica-Kolonia nie byliście tam?
Na rowerze jeźdżę od dziecka w wieku 9 lat pojechałem z kolegą do Pelplina 20 km rowerem na powrót zabrakło sił wróciliśmy pkp na gapę. Pierwszy był wagant potem Romet sport, 11 lat na Authorze Mystic , Autor Mission i moje marzenie wyprawowy Trek 920. W czasach studenckich sporo niskobudżetowych długich eskapad po Polsce. Teraz come back no i ta Europa stojąca otworem.
Kraje w których jeżdziłem na rowerku:
Anglia + Gibraltar, Czechy, Niemcy, Szwecja, Słowacja, Słowenia, Chorwacja, Gruzja, Armenia, Dania (Bornholm). Holandia (Amsterdam), Hiszpania, Francja, Andora, Maroko, Portugalia, Mołdawia, Rumunia, Włochy całe +(Sycylia) Watykan. Izrael, Palestyna.Cypr (dookoła), Grecja, Białorus, Litwa , Rosja.