Słowacja i Beskid Żywiecki dzień 4

Piątek, 4 maja 2018 · Komentarze(2)
Kategoria Słowacja

Wyprawa na przełęcz koniakowską miła z trudnymi akcentami. Zupka czosnkowa w Koniakowie. Pogoda słaba, mgła do 14.00 i nic nie widać, a szkoda bo tam widoki cudne. Zjazd do Kamesznicy po długiej wspinaczce i tam zaczął się dramacik. Nie chciałem jechać główną drogą wiec gps posłał nas na szlak pieszy do Węgierskiej Górki. Ze szlaku zrobilismy mały skrót na szago i porażka chaszcze , kolce zwalone drzewa i przedzieranie sie jak w buszu, 200 m zajęło nam z 50 minut, pojawiło się sporo ran w moim przypadku, nie obyło sie bez tradycyjnego rzucania rowerem. Wjechaliśmy na przełęcz Glinna i piękny zjazd do Węgierskiej Górki gdzie niestety guma,kolce wbiły sie w oponę i kapeć. Złapaliśmy kaszorkiem pstrągi i powrót na bazę, gdzie czekało piękne ognisko.



na trasie do Koniakowa
na trasie do Koniakowa © beduks
sporo podjazdów
sporo podjazdów © beduks
kościół Kamesznica
kościół Kamesznica © beduks
Soła Sołeczka maleńka.....
Soła Sołeczka maleńka..... © beduks
skutki zejścia ze szlaku czy zjechania
skutki zejścia ze szlaku czy zjechania © beduks
łapanie pstrągów w Węgierskiej Górce
łapanie pstrągów w Węgierskiej Górce © beduks
ale wieczór za to piękny w Rycerce Górnej
ale wieczór za to piękny w Rycerce Górnej © beduks

Komentarze (2)

Kwestia odporności psychicznej .... ja nie rzucałem.

beduks 14:37 poniedziałek, 21 maja 2018

Pięknie
Będę wkrotce w tych okolicach - Wisła. Czy też będę rzucać rowetem?

Gość 13:47 poniedziałek, 21 maja 2018
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa zezca

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]