Gruzja i Armenia dzień 1
Niedziela, 26 czerwca 2016
· Komentarze(1)
Kategoria Gruzja i Arm. 2016

Zapakowani do samolotu na Okęciu nocą lecimy do Kutaisi. Andrzej i Damian czy damy radę? Kartony z rowerami wyważone idealnie. Po lądowaniu składamy rowerki i oddajemy kartony do gruzina Gia który za 20 dolców obiecał przechować i przywieźć przed odlotem. Ruszamy do odległego 25 km Kutaisi jest bardzo ciepło i wieje dosyć silny czołowy wiatr. Za lotniskiem spotykamy 2 rowerzystów z Polski którym zaginęła wczoraj część bagażu w tracie lotu i liczyli na odbiór dzisiaj. Dojeżdżamy do centrum całkiem przyzwoitego miasta. Ładny most na Kurze. Kilka fotek ,jemy gruzińskie cinkwali i ruszamy do Zestaponi. Nieprzespana noc, ciepły, silny, czołowy, wiatr, brak aklimatyzacji powoduje, że jedzie się ciężko. O zmroku docieramy do miasta, małe zakupy i kilka km dalej nad rzeczką nocujemy. ja w namiocie Andrzej jak Rambo na trawie.

Andrzeju zaprawdę powiadam Ci............... © beduks

A jednak poleciał Kaszubska psia jucha © beduks

A kto złoży rower © beduks

Gia taksiarz od kartonów © beduks

Czas ruszać © beduks

Napotkani rowerzyści polacy ze śląska zgubili bagaz w samolocie © beduks

Trochę pobłądziliśmy i na drodze stanęło stado kóz © beduks

Andrzej rusza na podbój Gruzji © beduks

Pierwsze foty © beduks

Auta pamiętające Stalina ... niektóre© beduks

Dno Kury © beduks

Most w Kutaisi © beduks

W kapeluszu przystojniej © beduks

Radziecka myśl techniczna © beduks

Rzeka Kura w Kutaisi © beduks

Damian i Kura © beduks

Miasto prawie jak europejskie © beduks

Kutaisi pomnikowe © beduks

Cinkwali pycha © beduks

Kutaiskie fontanny © beduks

Andrzej też nie tonie © beduks

Nawet rękę podali © beduks

Piękne miejsce kąpielowe na wypoczynek © beduks

Jedziemy i jedziemy, ale po co ten wiatr © beduks

Odpoczynek na dywanie © beduks

Bazar garncarsko pamiątkowy © beduks

Gruzja oswojona © beduks




