Nadmorskie zmagania

Fotek nie dodam bo mi siię limit na Bs skończył póżniej na Dzisiaj postanowiłem pojechać szlakiem nadmorskim ,po wielu trudach dotarłem do Lęborka. Stamtąd piękną ścieżką rowerową udałem się do Łeby ostatni raz byłem tam 1987 r. Łeba to w tej chwili niezły kurort strasznie się tam zmieniłood mojego ostatniego pobytu. Do Łeby jechało się cudownie czułem że coś będzie nie tak kawałek za Łebą zaczęły się Piachy czyli Słowiński Park Narodowy to takie wielkie wydmy porośnięte troszkę lasem, więc trochę prowadziłem trochę rower trochę jechałem A więcej prowadziłem. Dołączyła do mnie grupa 4 rowerzystów trochę się podłączyli więcna piachach śmiać się z nich mi chciało, wjechaliśmy w teren bagienny i zaczął się hardkor. Przeszkoda wodna trzeba tylko zmoczyć nóżki idziesz do problem następny kilometr było tylko gorzej. Moi towarzysze wycofali się ponieważ okazało się żeszlak jest wybitnietrudny abyła tylko mała tabliczka utrudnienia na szlaku. Muszę dodać że to słynny szlak rowerowy dookoła Bałtyku R 11. W pewnym momencie patrzę, a tu przez błotnisty szlak przebiega Łoś przebieg nie zdążyłem zrobić zdjęcia niestety wskoczył do bagna i tyle go widziałem. Po 3 km skakania po kępach bagiennych z rowerem i wielu wtopach miałem dość. Ale jak pomyślałem ile jest z powrotem spojrzałem na mapę i gps bez niego tragedia stwierdziłem, że dam radę. Za jakieś 40 min spotkalem szkielet łosia mam foto. Potem się oblałem może też tak skończę. Ale jeszcze pól godziny mordęgi i wyszedłem w słowińskiej wsi Kluki. Nareszcie doceniłem asfalt rower jechał prawie sam do Ustki. Miasto szykuje się do strzyży turystów czyli sezonu. Droga do Słupska bardzo ruchliwa. Teraz kładę się spać w schronisku które miasto zamyka z końcem sierpnia było 55 lat to po co ma być dalej niech żyje komercja. Jutro długi etap do Tczewa.




