Dzień 14. Kalabryjska prowincja.
Piątek, 10 lipca 2015
· Komentarze(0)
Kategoria Włochy i Syc. 2015
Nareszcie bardziej płasko. Etap spokojny miły, mało aut. Tylko ten nieznośny upał. Dużo plantacji cytrusowych, małych sennych wsi. To typowo rolnicze tereny, wszędzie można kupić tanie owoce za 2 euro siateczka. Kiedy startuję z dworca zawsze dużo da się ujechać, bo rano tylko 23 stopnie. Zasłuchany w Sapkowskim kręciłem kolejne kilometry. Planu na nocleg nie miałem. Generalnie nie cierpię campingów. Więc po kąpieli w morzu poszukałem spokojnego dworca w Marinea i tam bardzo spokojnie spędziłem noc. Te dworce wchodzą mi w krew. Plusy jest toaleta, umywalnia spokojnie cicho i bezpiecznie. Po dobrej kolacji na palniku spałem bardzo smacznie. przesunąłem się sporo na południe na tym najspokojniejszym etapie.


piękne wysepki

kąpiele i nareszcie pustawe plaże

sennie pustawo kamieniście

lazur widziany z klifu

wędkowanie w morzu Tyreńskim

nasz Papież na nartach lekko podniszczony

na każdym dworcu jest kapliczka lub miejsce kultu


piękne wysepki

kąpiele i nareszcie pustawe plaże

sennie pustawo kamieniście

lazur widziany z klifu

wędkowanie w morzu Tyreńskim

nasz Papież na nartach lekko podniszczony

na każdym dworcu jest kapliczka lub miejsce kultu




