Zimowy Izrael. Dzień 1.

Sobota, 13 lutego 2016 · Komentarze(5)

Piszę tą relację siedząc na sofie w kibucu Side Boker niedaleko Mitzle Ramon. Już mam perspektywę i już wiem , że bardzo było warto. Został mi właściwie jeden etap i pojutrze wracam. Pomimo kontuzji jest spora satysfakcja, jest podróżnicze spełnienie. Ale po kolei. Dzień wcześniej  ruszyłem do Krakowa pociągiem i tu jedyna do tej pory niebezpieczna sytuacja koleś próbował w nocy okraść współpasażerkę. Miał pecha ona czujna ja jakiś agresywny wyleciał z przedziału z przytupem. Z dworca pkp pomknąłem na kółkach do Balic 17 km  złożyłem rowerek zapakowałem. Kontrola szczegółowa jak to do Izraela co 5 obowiązkowo do osobistej. Na mnie nie padło. Lot spoko, ale po co ja ubierałem tą jarmułkę zabrali mnie jeszcze z płyty, tylko mnie. I po co i dlaczego i jak i 100 innych pytań sprowadzili panią  co pa ruski gawariła. Po prawie godzinie i uwiarygodnieniu się fotami z bloga Welcam Israel. 
No cóż rower w niezłym stanie tylko jedna szprycha złamana. I tu popełniłem pierwszy poważny błąd tak schowałem klucz do pedałów, że pomyślałem iż został w Krakowie. Dokręciłem jako tako i w drogę. Piękną szosą przez pustynię do kurortu Eilat nad morzem czerwonym. Nagle jak to na pustyni pstryk zgasło światło. Domów nie ma jest tylko szosa raz na pół h samochód. Jechał się ciężko jakby pod górkę. Na szczęście z wiatrem czuję, że pedał obluzował się a klucza nie ma skąd wziąść, przed Eljatem pierwsze zabudowania 5 laseczek  w mundurach pilnowało bazy wojskowej., klucza nie miały ale flaszkę zimnej wody dały na drogę. Nagle patrzę  a w dole światła miasta pomknąłem szaleńczo w dół po ciemku, teraz już wiediałem dlaczego tak ciężko się jechało. Rano okazało się , że jechałem 68  km/h nocą szaleństwo. Nie żle zmachany zgodnie z info z bloga jakiegoś tam pojechałem pod egipską granicę na wild camping sporo namiotów i całkiem przyjemnie. Wśród szumu fal morza czerwonego zasnąłem szybko w moim dziewiczym małym pomarańczowym domku.

Start z Tczewa
Start z Tczewa © beduks


i jak zwykle i z coraz większą wprawą.
Ładowanie lotniskowe wazna sprawa
Ładowanie lotniskowe ważna sprawa © beduks
Paczkowanie nie proste zadanie
Paczkowanie nie proste zadanie © beduks
Myckowo i nawet samolotowo z konsekwencjami
Myckowo i nawet samolotowo z konsekwencjami © beduks
Pierwsza fota w Izraelu lotnisko Ovda
Pierwsza fota w Izraelu lotnisko Ovda © beduks
Po trudnej odprawie rower prawie dobrze złożony
Po trudnej odprawie rower prawie dobrze złożony © beduks
Startuję na pierwszy etap
Startuję na pierwszy etap © beduks
Pierwszy kontakt z pustynią Negev
Pierwszy kontakt z pustynią Negev © beduks
Welcam Izrael
Welcam Izrael © beduks
Jest miło ciepło popołudniowo
Jest miło ciepło popołudniowo © beduks
Ruch prawie żaden jak ten żadki widok
Ruch prawie żaden jak ten rzadki widok © beduks
Pustynia jest bardzo niebezpieczna w czasie opadów
Pustynia jest bardzo niebezpieczna w czasie opadów © beduks
Zjazdy piękne proste szybkości zawrotne
Zjazdy piękne proste szybkości zawrotne © beduks
Płot na granicy z Egiptem
Płot na granicy z Egiptem © beduks
Światła Eilatu i ten rekordowy zjazd w ciemnościach 68 km/h
Światła Eilatu i ten rekordowy zjazd w ciemnościach 68 km/h © beduks
Ładowanie lotniskowe wazna sprawa
Ładowanie lotniskowe ważna sprawa © beduks

Komentarze (5)

Inspirujące. Chyba pójdę w ślady Kolegi pod koniec roku. pzdr

giovanni 20:32 czwartek, 18 sierpnia 2016

Wspaniała wyprawa. Na pewno poczytam kolejne wpisy :) Pozdrawiam.

starszapani 20:50 piątek, 4 marca 2016

Ciekawie :)

KasiaKasia 00:42 wtorek, 23 lutego 2016

Przygoda w pociągu....., dlatego ja nie lubię jeździć pociągami dalekobieżnymi...Zapowiada się ciekawie - czekam na wiecej

Nefre 22:41 niedziela, 21 lutego 2016

Pedały daje się dokręcić zamkiem do uzi. Te izraleskie laski pewnie miały takie giwery.

Gość 18:39 niedziela, 21 lutego 2016
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa namio

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]