Zimowy Izrael Dzień 2.
Niedziela, 14 lutego 2016
· Komentarze(0)
Kategoria Zim. Izrael 2016
Dlaczego Izrael ?
Byłem 16 dni w pażdzierniku 2005 zachwycił mnie ten kraj, zawsze chciałem wrócić.
Nie marzyłem nawet o rowerowej wyprawie a jednak. W 2 dzień Świąt Bożego Narodzenia bawiłem się tabletem z nudy nacisnąłem promocje lotnicze w oko wpadł mi bardzo tani Eilat. Czemu nie. Następnego dnia bilety były o 100 zł droższe, ale nadal bardzo tanie.
Trasa.
Cel główny Jerozolima i Betlejem. Byłem w Holly City ale zbyt krótko. Z lotniska Ovda na plaże Eilatu pobyczyć się na słoneczku. Autobusem do Tel Avivu ( to był zle założenie poza Jaffą to miasto nie ma zbyt wiele do zaoferowania ) koszmar wieczornego wyjazdu z miasta i nawigowania kosztował czasu nerwów i potu, ocierające się o sakwy samochody na 4 pas mówkach to wielka lipa. Kiedy dojechałem do Rehowot mój gospodarz Thomas powiedział jak to Cię nie zabiło to już w Izraelu nic Ci nie grozi. Skróciłem pobyt w Tel Aviv o 1 dzień słusznie. Zdecydowałem się na najtrudniejszą górską drogę do Jerozolimy 7 km podjazdu 800 w pionie. Zapłaciłem mikro urazami. Jerozolima i Betlejem spełniły moje oczekiwania 3 dni szybko minęły.
Szaleństwo zjazdu nad Morze Martwe. Boląca noga uniemożliwił dalszą jazdę był ponad 100 do Beer Szewa i 700 w górę. Autobusik. Z tego miasta zgodnie z planem do kibucu Side Boker autobusem i trochę na kołach. Dalej autobusem do Mitspe Ramon zobaczyć kater. No i na lotnisko do Ovda gdzie zamierzałem przenocować by rano pakować rower i o 12 wznieść się do Polski.
Ludzie.
Z krótkiej perspektywy ogromne zaskoczenie. Ludzie w Izraelu wychowani w warunkach zagrożenia walki z siłami natury , konfliktem palestyńskim i powszechnej długotrwałej służby wojskowej są nieprawdopodobnie empatyczni. Doświadczyłem tego wielokrotnie i to nie tylko od osób u których nocowałem. Po bardzo przykrych włoskich doświadczeniach to zupełnie inny świat. Przykładziki odpaliłem kuchenkę na plaży Murat Nazaretu przyniósł pyszną kanapkę z hummusem i oliwkami. Odpoczywałem w cieniu murów starego miasta w Jerozolimie chłopcy z zuku poczęstowali mnie fantą, kiedy okulałem to lód miałem na zawołanie, herbatkę z miętą w ośrodku kultury, stop w Izraelu to poezja nawet z rowerem beduini podwieżli mnie 40 km a widząc problem z nogą, chcieli zawieść na same lotnisko. Pani poczęstowała mnie owocami, z wodą też ie było problemu. I to wszystko sami z siebie po prostu koci świat jakby powiedział Filemon.
Dzień 14 lutego 2016
Rano postanowiłem dokręcić pedał tylko nie było do czego gwint zniknął. Do wypasionego serwisu w Eliacie i mój rumak dostał nowy przód łańcuch i piękne kółka do przerzutek. W drodze do centrum kawka na plaży, poznany kierowca Murat z Nazaretu poczęstował mnie pyszną kanapką z humussem i oliwkami,to,pierwszy z wielu przejawów wielkiej życzliwości ludzkiej. Eljat kurort jedyny izraelski nad morzem czerwonym oferuje mnóstwo atrakcji. Można popłynąć nawet łodzią podwodną. W środku miasta jest lotnisko na którym często lądują samoloty. Chciałem dokręcić pedał, właśnie chciałem, ale problem bo gwint zniknął. Wizyta w profesjonalnym serwisie nie było tanio ale i tak przód miałem zmęczony założyli tez nowy łańcuch i śliczne kółka do przerzutek ze stopu, takich u nas nie ma jedyne 460 szekli. Po Eilacie jeżdżą głownie rowery elektryczne takie wigry na prąd. Są szybkie, w krainie silnych wiatrów i górek to rozwiązanie wcale nie dla leniwych ale po prostu komunikacyjne. Po kąpieli w dosyć ciepłym morzu i zakupach w markecie, zwiedziłem centrum miasta. Po powrocie na wild camping płonęło ognisko i międzynarodowa mieszanka bawiła się przy dźwiękach gitary. Postawiłem namiocik, a właściwie tylko sypialnię ugotowałem zupkę i lulu.


Raniutko na plaży kuter pogranicza © beduks

Pierwszy biwak w nowym namiocie © beduks

Modlitwa na wild campingu © beduks

Palma mi odbiła żeby tam jechać mówili niektórzy © beduks

Pani z Francji moczy nózki © beduks

Plażowo red sea © beduks

Prawdziwa trudna wiara © beduks

Plażowo nad morzem Czerwonym © beduks

Tak cieplutko tak jak u nas w lipcu a tu luty © beduks

Widok nadmorski © beduks

Ciepło kładzie na łopatki © beduks

Kwiatki zimowe © beduks

Ranny koń © beduks

Palmowe rondo © beduks

Port Eilat i 1000ce nowych samochodów głównie japońskich © beduks

Muzykalne rondo © beduks

No to gramy © beduks

Ładnie ładniutko na nowo © beduks

Góry Jordanii © beduks

Piknik z Muratem © beduks

W tle góry Jordanii a ja do wody © beduks

Maszynka mój przyjaciel czas na kawę © beduks

Centrum Eilatu © beduks

Eilatowe klimaty © beduks

Woda poyzej 20 stopni © beduks

Każda roślinka chce pić w Izraelu dostaje tyle ile trzeba i o określonej porze © beduks

W serwisie rowerowym © beduks

Zimowy morsing w morzu czerwonym © beduks

Elektryczny i cena zacna, ale to chyba przyszłość ? © beduks

Woda powyżej 20 stopni © beduks

Centralna plaża © beduks

Jordania w tle następny cel © beduks

Leżakownia © beduks

Morza szum ptaków śpiew © beduks

Na ulicach królują rowery elektryczne © beduks

Porcik Eilat © beduks

Miasto nadmorskie Eilat © beduks

Na mostku na kanale żeglugowym © beduks

Hotelik zacny © beduks

W centrum miasta lotnisko © beduks

Flagowo Izraelsko © beduks
Byłem 16 dni w pażdzierniku 2005 zachwycił mnie ten kraj, zawsze chciałem wrócić.
Nie marzyłem nawet o rowerowej wyprawie a jednak. W 2 dzień Świąt Bożego Narodzenia bawiłem się tabletem z nudy nacisnąłem promocje lotnicze w oko wpadł mi bardzo tani Eilat. Czemu nie. Następnego dnia bilety były o 100 zł droższe, ale nadal bardzo tanie.
Trasa.
Cel główny Jerozolima i Betlejem. Byłem w Holly City ale zbyt krótko. Z lotniska Ovda na plaże Eilatu pobyczyć się na słoneczku. Autobusem do Tel Avivu ( to był zle założenie poza Jaffą to miasto nie ma zbyt wiele do zaoferowania ) koszmar wieczornego wyjazdu z miasta i nawigowania kosztował czasu nerwów i potu, ocierające się o sakwy samochody na 4 pas mówkach to wielka lipa. Kiedy dojechałem do Rehowot mój gospodarz Thomas powiedział jak to Cię nie zabiło to już w Izraelu nic Ci nie grozi. Skróciłem pobyt w Tel Aviv o 1 dzień słusznie. Zdecydowałem się na najtrudniejszą górską drogę do Jerozolimy 7 km podjazdu 800 w pionie. Zapłaciłem mikro urazami. Jerozolima i Betlejem spełniły moje oczekiwania 3 dni szybko minęły.
Szaleństwo zjazdu nad Morze Martwe. Boląca noga uniemożliwił dalszą jazdę był ponad 100 do Beer Szewa i 700 w górę. Autobusik. Z tego miasta zgodnie z planem do kibucu Side Boker autobusem i trochę na kołach. Dalej autobusem do Mitspe Ramon zobaczyć kater. No i na lotnisko do Ovda gdzie zamierzałem przenocować by rano pakować rower i o 12 wznieść się do Polski.
Ludzie.
Z krótkiej perspektywy ogromne zaskoczenie. Ludzie w Izraelu wychowani w warunkach zagrożenia walki z siłami natury , konfliktem palestyńskim i powszechnej długotrwałej służby wojskowej są nieprawdopodobnie empatyczni. Doświadczyłem tego wielokrotnie i to nie tylko od osób u których nocowałem. Po bardzo przykrych włoskich doświadczeniach to zupełnie inny świat. Przykładziki odpaliłem kuchenkę na plaży Murat Nazaretu przyniósł pyszną kanapkę z hummusem i oliwkami. Odpoczywałem w cieniu murów starego miasta w Jerozolimie chłopcy z zuku poczęstowali mnie fantą, kiedy okulałem to lód miałem na zawołanie, herbatkę z miętą w ośrodku kultury, stop w Izraelu to poezja nawet z rowerem beduini podwieżli mnie 40 km a widząc problem z nogą, chcieli zawieść na same lotnisko. Pani poczęstowała mnie owocami, z wodą też ie było problemu. I to wszystko sami z siebie po prostu koci świat jakby powiedział Filemon.
Dzień 14 lutego 2016
Rano postanowiłem dokręcić pedał tylko nie było do czego gwint zniknął. Do wypasionego serwisu w Eliacie i mój rumak dostał nowy przód łańcuch i piękne kółka do przerzutek. W drodze do centrum kawka na plaży, poznany kierowca Murat z Nazaretu poczęstował mnie pyszną kanapką z humussem i oliwkami,to,pierwszy z wielu przejawów wielkiej życzliwości ludzkiej. Eljat kurort jedyny izraelski nad morzem czerwonym oferuje mnóstwo atrakcji. Można popłynąć nawet łodzią podwodną. W środku miasta jest lotnisko na którym często lądują samoloty. Chciałem dokręcić pedał, właśnie chciałem, ale problem bo gwint zniknął. Wizyta w profesjonalnym serwisie nie było tanio ale i tak przód miałem zmęczony założyli tez nowy łańcuch i śliczne kółka do przerzutek ze stopu, takich u nas nie ma jedyne 460 szekli. Po Eilacie jeżdżą głownie rowery elektryczne takie wigry na prąd. Są szybkie, w krainie silnych wiatrów i górek to rozwiązanie wcale nie dla leniwych ale po prostu komunikacyjne. Po kąpieli w dosyć ciepłym morzu i zakupach w markecie, zwiedziłem centrum miasta. Po powrocie na wild camping płonęło ognisko i międzynarodowa mieszanka bawiła się przy dźwiękach gitary. Postawiłem namiocik, a właściwie tylko sypialnię ugotowałem zupkę i lulu.


Raniutko na plaży kuter pogranicza © beduks

Pierwszy biwak w nowym namiocie © beduks

Modlitwa na wild campingu © beduks

Palma mi odbiła żeby tam jechać mówili niektórzy © beduks

Pani z Francji moczy nózki © beduks

Plażowo red sea © beduks

Prawdziwa trudna wiara © beduks

Plażowo nad morzem Czerwonym © beduks

Tak cieplutko tak jak u nas w lipcu a tu luty © beduks

Widok nadmorski © beduks

Ciepło kładzie na łopatki © beduks

Kwiatki zimowe © beduks

Ranny koń © beduks

Palmowe rondo © beduks

Port Eilat i 1000ce nowych samochodów głównie japońskich © beduks

Muzykalne rondo © beduks

No to gramy © beduks

Ładnie ładniutko na nowo © beduks

Góry Jordanii © beduks

Piknik z Muratem © beduks

W tle góry Jordanii a ja do wody © beduks

Maszynka mój przyjaciel czas na kawę © beduks

Centrum Eilatu © beduks

Eilatowe klimaty © beduks

Woda poyzej 20 stopni © beduks

Każda roślinka chce pić w Izraelu dostaje tyle ile trzeba i o określonej porze © beduks

W serwisie rowerowym © beduks

Zimowy morsing w morzu czerwonym © beduks

Elektryczny i cena zacna, ale to chyba przyszłość ? © beduks

Woda powyżej 20 stopni © beduks

Centralna plaża © beduks

Jordania w tle następny cel © beduks

Leżakownia © beduks

Morza szum ptaków śpiew © beduks

Na ulicach królują rowery elektryczne © beduks

Porcik Eilat © beduks

Miasto nadmorskie Eilat © beduks

Na mostku na kanale żeglugowym © beduks

Hotelik zacny © beduks

W centrum miasta lotnisko © beduks

Flagowo Izraelsko © beduks




