Zimowy Izrael Dzień 4.
Wtorek, 16 lutego 2016
· Komentarze(1)
Kategoria Zim. Izrael 2016
Dzień 4 w kierunku Jerozolimy.
Raniutko śniadanko u Thomasa. Pyszne owocowe śródziemnomorskie. Zmieniłem plany miałem zostać jeszcze dzień w Tel Avivie ale po co? Jerozolima wołała. Thomas ostrzegał mnie , ze trasa którą wybrałem jest piękna jednak bardzo trudny stromy 7 km podjazd 800 m różnicy. Jakoś mnie to nie ruszyło, lubię taki sprawdzian. Tylko ten podjazd był często powyżej 10 %. Więc prowadzenie jazda i tak dobrą godzinkęw wielkim pocie czoła. Na płaskowyżu Jerozolimskim widoki przednie. Wcześniej ugotowałem mały obiadek w pięknym pitstopowym miejscu. Terenowo wzdłuż autostrady 5 km. I po darmowej warzywnej przekąsce mozolnie w górę. Mój gospodarz wydzwaniał do mnie na trasie jego telefoniczna angielszczyzna przekraczała mój poziom zrozumienia, ale powiedziałem , ze dotrę wieczorem i tyle. Nocleg miałem zaplanowany w miejscowości Mesheverat 10 km od Jerozolimy. Nawiedziłem sklep owocowo-orzeszkowo-warzywny zjadłem falafela i dalej poszukiwać noclegu. GPS wskazywał na wielki market. 5 taksówkarzy nie znałoulicy która im zapodałem. Straszy pan na swojej nawigacji w nowiutkim iphonie 6s tez nie mógł zlokalizować miejsca. Cóż szczęście sprzyjało grupa wyrostków przy szkole zapytana o adres wyłoniła jednego który miał wiedzę i pokierował mnie przez kilkanaście krętych uliczek ( ach te ich osiedla) i wkrótce zapukałem do drzwi państwa Rockman. Na ulicach nazwy ulic i na mapie są wyłącznie po hebrajsku czyli prawie jak po marsjańsku. Byli bardzo zaskoczeni, że zdołałem odnaleźć ich położony w tej gęstwinie dom, opowiedzieli, że to niesamowite czym zyskałem od razu ich sympatię. Mocno zmęczony zjadłem jakąś wegetariańską kolację sałatka z tofu avocado itd. Przyszedł sąsiad ukraińskiego pochodzenia więc konwersacja weszła na nowe szybsze tory. Śnieg który spadł 3 lata wcześniej uważany był za kataklizm zamknięto szkoły i przedszkole, a komunikacja padła 10 cm białego puchu na 2 dni załamało funkcjonowanie ludzi. Bardzo miła informacja była taka , że mogę zostać 2 lub 3 dni. Następnego dnia zamierzałem eksplorować Jeruzalem bez roweru do bólu i to jest właściwe słowo. Więc było mi to bardzo na rękę.
profil trasy mówi sam za siebie
Pieniądze, koszty wyprawy.
W Izraelu obowiązuje jednostka monetarna zwana szeklą w
skrócie 1 NIS. Bardzo łatwo przeliczać
bo ma się do PLN jak 1 do 1.
Po kolei samolot 128 pln x 2 (DZIEŃ WCZEŚNIEJ BYŁY PO 78 PLN),
rower 60 euro razy 2, pociąg do Krakowa 102 pln, ubezpieczenie 148 najwyższy
pakiet Hestia, przejazdy w Izraelu 130 NIS, MAŚĆ 50 NIS, PAMIATKI 100 NIS,
wyżywienie + piwo 200 NIS, WSZYSTKIE NOCLEGI DARMOWE, WODY NIE KUPOWAŁEM ZAWSZE
OTRZYMAŁEM BEZPŁATNIE.
Łącznie 1514 pln i niczego mi nie brakowało za 12 dni
pięknej przygody.
Przykładowe ceny w Izraelu.
Paliwo 6 NIS, CHLEB 12 NIS, piwo 15 NIS ( INNY ALKOHOL
KOSZMARNIE DROGIe nie kupowałem), BUŁKA 3 NIS, hummus 9 NIS spora porcja, owoce
nieznacznie droższe niż w Polsce ale bardzo dojrzałe i smaczne, hostel
najtańszy 70 -80 NIS, CAMPING NIE WIEM NOCOWAŁEM 4 RAZY W FAJNYCH MIEJSCACH NA
DZIKO, OBIAD W RESTAURACJI 1 DANIE 50 NIS, smaczny falafel 15 NIS, lody 7-8
NIS, WODA 1,5 LITRA 4 NIS, kawa 5-10 NIS.

Mój gospodarz Thomas z Rehovot © beduks

Egzotyczne śniadanko © beduks

Dobry albo zły pies © beduks

Owoce korbuli które jadłem na śniadanie bardzo smaczne © beduks

Start na kolejny etap © beduks

Pogoda sprzyja cieplutko © beduks

Taki podjazd daje w kość © beduks

Warzywna przekąska © beduks

Owocowo © beduks

I warzywnie © beduks

Czas na włączenie motywatorów © beduks

Perfekcyjne mny pit stop © beduks

Miejsce pamięci © beduks

Terenowo wzdłuż higwayu © beduks

koniec 7 km trudnego podjazdu © beduks

Jerozolima bliziutko © beduks

Taki pyszny zestawik © beduks

Tak miło sympatycznie nie za ciepło akurat © beduks

Kokosowo © beduks

W Izraelu praktycznie brak tablic z odległościami do celu © beduks

Za to widoki przednie © beduks

800 m wyżejj © beduks

Obronnie z granatem © beduks

Cel osiągnięty Mesheverat © beduks

Eva i Chaim wielcy podróżnicy © beduks

Z Evą Rockmann w Mesheverat © beduks






