Do Przywidza na bólu.
Piątek, 30 września 2016
· Komentarze(0)
Rano obudziłem się z opuchnięta noga. Stara zmora kontuzja kostki wróciła, ból był bardzo silny. Nie powinienem wsiadać na rower z taka nogą, ale obiecałem Andrzejowi. Zdążyłem zrobić zabieg fizjoterapeutyczny w wersji elektrycznej. Wsiadłem do skm w Pruszczu obiadek w ulubionym barze sajgon. Ruszyłem do Przywidza było cały czas pod górkę niby nie dużo 343 m ale.. i pod wiatr noga bolała jechałem jak ślimak , ale dojechałem to były trudne 28 km. No i szybki zjazd z Gromadzińskiej góry 56 km/h. W Przywidzkiej chacie zabalowaliśmy z ASem. By następnego dnia o 9:00 wystartować w otwarciu szlaku Przywidz Wyspa Sobieszewska. Czyli I rajd Kaszubsko - Żuławski.

Karczma Przywidzka przyjazna rowerzystom © beduks

Karczma Przywidzka przyjazna rowerzystom © beduks




