Dzień 3 jazda nad oceanem.
Poniedziałek, 26 czerwca 2017
· Komentarze(1)
Kategoria Tour de Atlantic 2017
RUSZAMY WCZEŚNIE PÓKI CHŁODNO SŁOŃCE I TAK NAS DOPADNIE. TEMPERATURA ROŚNIE BARDZO SZYBKO Z 20 ROBI SIĘ 40. Początkowo przez bezludne tereny wszystko pozamykane chyba jakieś święto mają. W końcu jest restauracja i kawka i woda i owoce. Kolejny odcinek to bardzo silny czołowy wiatr do przylądka przed Tamri, rekompensata w postaci widoczków. Krótka kąpiel w morzu z miejscowymi paniami wydarzenie. Jest przylądek z latarnia gdzieś mi fotę wcięło. Wjeżdżamy w bananową dolinę ( banany cóż bajecznie słodkie , małe i z wyglądu słabo ale smak porostu odlotowy) do miejscowości Tamri gdzie mieliśmy umówiony nocleg z Habibem nauczycielem angielskiego z warmshowers. Gość nie odpisuje nie odbiera szukamy go w tym sporym miasteczku ponad godzinę, miejscowe chłopaki doprowadziły nas do jego domu. No cóż jak się umawia to się jest Habib wyjechał i z noclegu nici. Jest póżno do noclegu campingu 30 parę km po wielkich górach po 5 km łapiemy przygodna półciężarówkę która przewiózł nas nas przez te góry za niewielką opłatą. Zjazd mega fajny camping przyzwoity 17 pln od osoby, nawet żarówkę na drzewie powiesili. Dzień udany wrażeń masa.

Zaczyna się właściwa jazda © beduks

Jeden z bardzo wielu meczetów © beduks

Widoczki na portowy Agadir © beduks

Żegnamy Agadir © beduks

Szosa nad atlantycka © beduks

Trasowe pozowane © beduks

Mocno pustynnie © beduks

Klify brzegowe © beduks

Kotek marokański © beduks

Czas na kawkę... straszny upał © beduks

Krótka regeneracja w oceanie © beduks

Trasa nad oceanem widokowo piękna © beduks

Miejscowe w kapieli © beduks

Wielbłąd plażowy © beduks

Na przylądku © beduks

Klify piękne jaskinie zbieraczy małż © beduks

Namiot obieraczy małż © beduks

Jakieś święto pełno ludzi przy meczetach © beduks

Na dole jest nasz camping © beduks

Arabskie osiedle © beduks

Nasze kolejne obozowisko © beduks




