Dzień 5 wiatr w oczy.
Środa, 28 czerwca 2017
· Komentarze(0)
Kategoria Tour de Atlantic 2017
WIATR to główny reżyser tego trudnego dnia. Wiało silnie , nieustannie , w twarz itp. prze prawie 50 km. Rano As zapewnił nam sporo emocji zapomniał z campingu płynu życia czyli wody. Asfalt super pustkowie zupełne po 30 km ciężkiej jazdy ciut powyżej 10 km/h jest sklepik i picie. Kilometry wlokły się okrutnie z wielkiego klifu zjazd do wioseczki bardzo dzikiej prawdziwie arabskiej wioseczki rybackiej. Handlowali nawet kozimi głowami z rogami i brodą ch;eb prosto z pieca pyszny. Na obiad tadżin, czyli kuchnia miejscowa, małe zakupy i na camping. Obawiałem się, że na takim pustkowiu może go nie być lub będzie plac palma i nic. Zaskoczenie pełne, camping super z basenem wi-fi blisko plaży i nikogo na nim. Tylko woda z kranu słona leciała. Kąpiele, sesja nadmorska foto , małe pranie. Asowi stelaż zaczął szwankować więc kombinował i dał radę. Wiatr spowodował , że zaczęło mnie boleć znowu kolano i miałem czarne myśli. Dystans krótki ,ale wysiłek wielki, jutro ruszamy dalej, niech sen mnie uleczy bo w maści już nie wierzę.

Plaża w Euasoiera © beduks

Niektóre narowiste © beduks

Piękne i niezwykłe widoki © beduks

Koniki z rana w oceanie © beduks

Koniki i on © beduks

Nadatlantycko w Maroko © beduks

Zaczyna wiać w twarz © beduks

Asfalt całkiem piękny © beduks

Ciężko 10 km/h idzie w nogi © beduks

Trasa na północ nad oceanem © beduks

Dla fanów fotka © beduks

Teren lekko pafalowany © beduks

Tam na dole jest nasz camping, jeśli jest ? © beduks

Za tą wiatrową masakrę tadżin się należy © beduks

Łodzie rybackie © beduks

Relaks wskazany © beduks

Campingowo relaksowo © beduks

Poszukiwacz zaginionej sieci © beduks

Skały nad oceanem © beduks

Coś wyrosło na wydmie © beduks

Czas spać jutro też jazda © beduks

Przyszła pod namiot © beduks

Wynalazca i pomysłodawca © beduks





