Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi beduks z miasteczka Tczew. Mam przejechane 72436.86 kilometrów w tym 1981.80 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 18.32 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie. baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl Free counters!

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy beduks.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 99.27km
  • Czas 05:22
  • VAVG 18.50km/h
  • VMAX 49.10km/h
  • Temperatura 31.0°C
  • Kalorie 3721kcal
  • Podjazdy 427m
  • Sprzęt Trek wyprawowy
  • Aktywność Jazda na rowerze

Gruzja i Armenia dzień 14 do Acchalciche.

Sobota, 9 lipca 2016 · dodano: 23.09.2016 | Komentarze 0

Po wysokogórskim noclegu zaczęliśmy zjeżdzać w zielone doliny, temperatura rosła z każdą chwilą. Dojechaliśmy do miasteczka Achalkalaki jednego z większych w tym najbiedniejszym rejonie Gruzji. Rozpoczęła się najprzyjemniejsza zjazdowa ( podjazdy na tym etapie to 427 m zjazdy aż 1631 z 2150 m zjechaliśmy na 1024 mnpm)  część trasy.
Mijaliśmy piękny zamek na wzgórzu i liczne kramy z owocami i winem . Etap długi, ale bardzo przyjemny. W Acchalciche na wzgórzu piękny zamek i znależliśmy tania kwaterę z bardzo dobrymi warunkami nieopodal z widokiem na ta zacną budowlę. Pranie Andrzej kolacja ja i była dosyć wystawna w wygodnym wielkim łożu można było zebrać siły na następny etap.


I wiemy gdzie jesteśmy
I wiemy gdzie jesteśmy © beduks
Kwitnę na trasie
Kwitnę na trasie © beduks
Tu zabładzilismy
Tu zabłądziliśmy © beduks
Czy to wago ? może kiedys teraz to powżny most przez rzekę kreatywność ponad wszystko
Czy to wagon ? może kiedyś teraz to poważny most przez rzekę kreatywność ponad wszystko © beduks
Zamek górski a właściwie ruiny
Zamek górski a właściwie ruiny © beduks
Oczarowany AS
Oczarowany AS © beduks
Fajna zielona górka
Fajna zielona górka © beduks
Dla tych widoków warto było sie wysilać
Dla tych widoków warto było się wysilać © beduks
Trasa zjazdowa jak miło
Trasa zjazdowa jak miło © beduks
Zamczysko godne uwagi
Zamczysko godne uwagi © beduks
Zamek przedni
Zamek przedni © beduks
Miasto na A bardzo historyczne
Miasto na A bardzo historyczne © beduks
Kolacja prawie na zamku
Kolacja prawie na zamku © beduks
Zmachał sie to i śpi zasłużenie
Zmachał sie to i śpi zasłużenie © beduks


  • DST 69.97km
  • Czas 06:06
  • VAVG 11.47km/h
  • VMAX 63.70km/h
  • Temperatura 16.7°C
  • Kalorie 3114kcal
  • Podjazdy 981m
  • Sprzęt Trek wyprawowy
  • Aktywność Jazda na rowerze

Gruzja i Armenia dzień 13 wracamy do Gruzji.

Piątek, 8 lipca 2016 · dodano: 20.09.2016 | Komentarze 1

Rano przy składaniu namiotów lunął silny deszcz. Obsługa stacji paliw wsparła nas daj ac nam do dyspozycji całkiem wygodny pokój socjalny. Niebawem przyszła pani z restauracji i przygotowała dla nas bardzo smaczne wprost królewskie śniadanie. Czego tam nie było ? Smakołyki regionalne i domowe przetwory dostaliśmy również paczki na drogę z owocami. Deszcz nie ustawał cóż trzeba ruszać po mokrym. Droga wiodła cały czas lekko pod górę. Zaraz za miastem wyszło słońce i zrobiło się pięknie , choć nie do końca bo znowu złapałem gumę. Długo i namiętnie podjeżdżaliśmy w kierunku gruzińskiej granicy , było coraz wyżej i coraz chłodniej. Przejście granicy bez problemów choć sama placówko co nie co egzotyczna i dzika. Rozpoczął się najtrudniejszy chyba odcinek na wyprawie. Jechaliśmy pod górkę ok 5 % i nie to było najgorsze tylko bardzo silny chodny przeciwny wiatr , który zabierał siły, droga też  była kiepskiej jakości. O czym powiedzieli nam niemieccy rowerzyści mijani przed granicą. Ubieraliśmy coraz to nowe ubiory bo temperatura na płaskowyżu spadła do 9 stopni . Przed kolacja dotarliśmy do wiejskiego sklepu na zakupy. Dostaliśmy pyszny kawał sera od mieszkańca w prezencie a co prawdziwy rarytas. Tylko dlaczego oni chodzą w zimowych czapkach latem. Na wysokości 2150 mnpm rozbiliśmy namioty zjedliśmy kolejna jajecznice , myć nie było się gdzie więc dzień dziecka. Mocno zmęczeni poszliśmy spać na naszym wysokogórskim biwaku. za 3 km będzie 1000 km na wyprawie.
Śniadanie mistrzów
Śniadanie mistrzów © beduks
Armeńsko polska kulinarna integracja
Armeńsko polska kulinarna integracja © beduks
Ku granicy
Ku granicy © beduks
Masa mięska
Masa mięska © beduks
Co raz bliżej do Gruzji
Co raz bliżej do Gruzji © beduks

Drogi gruzińskie czyli pułapki
Drogi gruzińskie czyli pułapki © beduks
Spokojnie plenerowo bez aut i ludzi
Spokojnie plenerowo bez aut i ludzi © beduks
Spokój i bardzo fajna traska
Spokój i bardzo fajna traska © beduks
Szaszłykowa dolina
Szaszłykowa dolina © beduks

Teraz tylko zjazdy jak miło
Teraz tylko zjazdy jak miło © beduks

Aura jest z nami
Aura jest z nami i AS © beduks

Talie owoce sprezentowane
Takie owoce sprezentowane © beduks
Miasto gdzie króluja krowy
Miasto gdzie królują krowy © beduks
Wolność dla woła
Wolność dla woła © beduks
Niemcy wymiatają
Niemcy wymiatają © beduks
Jazda jazda
Jazda jazda © beduks
Biwak płaskowyżowy
Biwak płaskowyżowy © beduks
Tylko dlaczego ludzie chodza tu w czapkach latem?
Tylko dlaczego ludzie chodza tu w czapkach latem? © beduks

Górski płaskowyż jest chłodno 6 stopni
Górski płaskowyż jest chłodno 6 stopni © beduks
Niby wysoiko a gór nie widać
Niby wysoiko a gór nie widać © beduks
Nasz wysokogórski nocleg 2150 mnpm
Nasz wysokogórski nocleg 2150 mnpm © beduks



  • DST 58.92km
  • Czas 03:27
  • VAVG 17.08km/h
  • VMAX 32.80km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • Kalorie 1705kcal
  • Podjazdy 188m
  • Sprzęt Trek wyprawowy
  • Aktywność Jazda na rowerze

Gruzja i Armenia dzień 12 Erewań i przejazd do Gumri.

Czwartek, 7 lipca 2016 · dodano: 08.09.2016 | Komentarze 0

Rano patrzę za okno jest lazur. To będzie Ararat. Pobiegłem w miasto i pytam skąd widać i szczęka czy żuchwa opadłą . Majestatyczna góra wyłaniająca się spośród chmur była zupełnie czymś innym co do tej pory widziałem. Po śniadaniu wyjechaliśmy za miasto i święta góra Ormian położona tuż za turecka granicą widoczna była jeszcze lepiej. Cała seria fot i jedziemy główną drogą na Erywan. Bardzo ciepło. Wydaje się, ze jazda do szarej smutnej i bezwyrazowej stolicy Armenii był jednak błędem. W lekkim stresie przedarliśmy się do centrum. Miasto koszmarek nawet centralny plac taki sobie. Do pięknego Tblisi Erywan nie ma szans. Kolejne przejeżdżanie tego sporego i ruchliwego miasta było bez sensu stąd wsiedliśmy w pociąg do Gumri który jechał powoli i długo klucząc pomiędzy górami. Już o zmroku wysiedliśmy w tym jednym z większych miast Armenii i rozbiliśmy się nieopodal stacji paliw. W pociągu degustowaliśmy pyszne wino z granatów, pierwszy raz miałem okazję, jest doskonałe.



Pierwsze spotanie z Araratem
Pierwsze spotkanie z Araratem i Lenin też patrzy © beduks
Pierwsze silne doznania
Pierwsze silne doznania © beduks
Plac naczelny miasta Ararat
Plac naczelny miasta Ararat © beduks
Ararat sprzątany
Ararat sprzątany © beduks
Potęga 5 tysięcznika różnica poziomów 4600 m
Potęga 5 tysięcznika różnica poziomów 4600 m © beduks
Góra wielka silnie historyczna
Góra wielka silnie historyczna © beduks
Z Araratem w tle
Z Araratem w tle © beduks
Butelki do koniaku
Butelki do koniaku © beduks
Koszmar stlolica Armenii
Koszmar stolica Armenii © beduks
Centrum Erywan
Centrum Erywana © beduks
Dworzec główny Erywan
Dworzec główny Erywan © beduks
Gość na koniu tu wszystkie pomniki są z koniem
Gość na koniu tu wszystkie pomniki są z koniem © beduks

Wina te z granatów najlepsze
muzeum kolejnictwa na dworcu Erywan © beduks
Wycieczkowiec Erywański
Wycieczkowiec Erywański © beduks
Na dworcu głównym w Erywaniu
Na dworcu głównym w Erywaniu halo tu Erywan ( wino z granatów) © beduks
Tym pojedziemy do Gumri
Tym pojedziemy do Gumri © beduks
Żegnamy Ararat
Żegnamy Ararat © beduks
Przed Gumri
Przed Gumri © beduks
Towarzyski Polak z Kaszub
Towarzyski Polak z Kaszub © beduks


  • DST 73.16km
  • Czas 05:20
  • VAVG 13.72km/h
  • VMAX 52.60km/h
  • Temperatura 32.0°C
  • Kalorie 3404kcal
  • Podjazdy 979m
  • Sprzęt Trek wyprawowy
  • Aktywność Jazda na rowerze

Gruzja i Armenia dzień 11 do Araratu.

Środa, 6 lipca 2016 · dodano: 07.09.2016 | Komentarze 0

Pospaliśmy dłużej niż zwykle i ruszyliśmy na trasę przy sporej temperaturze. Jechaliśmy owocową doliną pełną sprzedawców różnych fruktów, wina i czaczy. Na trasie spotkaliśmy sympatycznych włochów z którymi kilkakrotnie wyprzedzaliśmy się tego dnia. Na trasie poczęstowano nas owocami i lawaszem, miły niespotykany w Europie gest. Pan z Iranu również nas ugościł kawiorem i szaszłykiem. Długo i namiętnie w upale na podjazdach. Przejazd przez czerwony kanion i bardzo długi zjazd do miasta Ararat. Słynnej góry nie było widać bo pogoda padła. ( pozostała nadzieja na rano ). Zaczęło padać, ale uczynni mieszkańcy pilotowali nas do spokojnego hoteliku , gdzie pojedliśmy pysznego arbuza.

Campingowo rewelacja
Campingowo rewelacja © beduks
Euszamy na Ararat
ruszamy na Ararat © beduks
Czubek czy góra co ja tutaj robię?
Czubek czy góra co ja tutaj robię? © beduksRanek wita nas widokami
Ranek wita nas widokami © beduks
Zatrzymuje czas
Zatrzymuje czas © beduks
Alkoholowa dolina
Alkoholowa dolina © beduks
Precjozja czeresniowe
Precjoza czereśniowe © beduks
Jest wybór
Jest wybór winny  © beduks
Podjazdy moja pasja
Podjazdy moja pasja © beduks
Podjazd z bufetem za free
Podjazd z bufetem za free © beduks
Co za tym wzniesieniem jasne kolejny podjazd
Co za tym wzniesieniem jasne kolejny podjazd polecam na ukojenie nerwów © beduks

Teraz tylo w dół
Teraz tylko w dół © beduks
Włosi jeżdżcy tacy sobie
Włosi jeżdżcy tacy  sobie za to mili © beduks
Cmentarnie i widokowo
Cmentarnie i widokowo © beduks
Na Ararat
Na Ararat © beduks
Irańczycy mili ludzie
Irańczycy mili ludzie © beduks
Kawior od pana z Iranu czemu nie szaszły też był
Kawior i lawasz od pana z Iranu czemu nie szaszłyk też był © beduks
Przyrodniczo po Armeńsku
Przyrodniczo po Armeńsku © beduks
Naprawdę ciekawe miejsce na rowerowanie
Naprawdę ciekawe miejsce na rowerowanie © beduks
Panorama każda piękna każda inna
Panorama każda piękna jak każda inna © beduks
Cmentarzyk bardzo wysoko
Cmentarzyk bardzo wysoko © beduks
Pogoda sprzja zmeczenie narasta
Pogoda sprzyja zmęczenie narasta © beduks
Holendrzy maja pod góre my już nie
Holendrzy maja pod góę my już nie © beduks
Na dole czeka nan nas niezwyk Ararat
Na dole czeka na nas niezwykły Ararat © beduks 
Damian i Armenia
Damian i Armenia © beduks


  • DST 90.76km
  • Czas 05:32
  • VAVG 16.40km/h
  • VMAX 55.10km/h
  • Temperatura 25.8°C
  • Kalorie 3752kcal
  • Podjazdy 812m
  • Sprzęt Trek wyprawowy
  • Aktywność Jazda na rowerze

Gruzja i Armenia dzień 10 przełęcz Selima.

Wtorek, 5 lipca 2016 · dodano: 01.09.2016 | Komentarze 0

Jedziemy nadal dalej wzdłuż Sewanu do Martuni. Na trasie wiele historycznych chaczkarów , czyli krzyżów rzeżbionych w kamieniu.Za tą miejscowością kolejne , dość łagodne jednak bardzo długie podjazdy na słynną przełęcz Selima. Droga wydawała się nie mieć końca osiągnęliśmy najwyższy punkt wyprawy 2410 mnpm. Piękno przełęczy Selima kładzie na kolana zaczęły się-zjazdy serpentynami. Przebiło to nawet zjazd do Andory w Pirenejach. Tarcze polewałem wodą by nie spalić klocków. 13 km 1450 m niżej, słoneczna bardzo ciepła owocowa dolina. I tu spotkało nas ogromne zaskoczenie w postaci znakomicie położonego i wyposażonego campingu. Nie odbiegał standardami od tych z europy zachodniej z wyjątkiem śmiesznie niskiej ceny i zagęszczenia byliśmy tylko we 2 na całym terytorium. Spaliśmy w domku na drzewie, a gospodyni powiesiła nam na drzewie router wifi. Ucięliśmy teletransmisje z domem i znajomymi degustując pyszne miejscowe wino.
Chaczkary historia tej ziemi
Chaczkary historia tej ziemi © beduks
Precyzyjnie w kamieniu
Precyzyjnie w kamieniu © beduks
W środku małego chramu
W środku małego chramu © beduks
Cmentarz po Ormiańsku
Cmentarz po Ormiańsku © beduks
Zawsze na wzniesieniu
Zawsze na wzniesieniu © beduks
Ludzie dbaja o pamięć
Ludzie dbaja o pamięć © beduks
Kolejny chaczkar
Kolejny chaczkar © beduks
Duży chaczkar
Duży chaczkar © beduks
Technologia cięcia głazu
Technologia cięcia głazu © beduks
Przed przełęczą
Przed przełęczą © beduks
Mgliście i pochmurnie
Mgliście i pochmurnie © beduks
Na przełęcz Selima
Na przełęcz Selima zapowiada się pysznie© beduks
Rekord wysokości 2410 mnpm
Rekord wysokości  © beduksChłodzenie tarcz
Chłodzenie tarcz © beduks
U góry 9 stopni
U góry 9 stopni © beduks
Przez wieki jedyna droga przez te góry
Przez wieki jedyna droga przez te góry © beduks
Pustkowia Armenii
Pustkowia Armenii © beduks
Zjazdowiec AS
Zjazdowiec AS © beduks
Zielo mi zielono
Zielo mi zielono © beduks


  • DST 90.76km
  • Czas 05:32
  • VAVG 16.40km/h
  • VMAX 55.10km/h
  • Temperatura 23.8°C
  • Kalorie 3752kcal
  • Podjazdy 812m
  • Sprzęt Trek wyprawowy
  • Aktywność Jazda na rowerze

Gruzja i Armenia dzień 9 Sewan zdobyty.

Poniedziałek, 4 lipca 2016 · dodano: 31.08.2016 | Komentarze 1

Z rana w mglistej pogodzie rozpoczęliśmy bardzo męczący podjazd na przełęcz. 2 godziny sporo potu i jest kolejny długi tunel. W tunelu ciemno ciasno i spory stres. Wyjeżdżamy na 2100 mnpm i nagroda widok na skąpane w słońcu ogromne jezioro Sewan, czyli Armeńskie morze. Cierpło miło i fantastyczne widoki. Zrobiliśmy popas przy bardzo cywilizowanym markecie. Okolica to głownie sprzedaż ryb sewańskich w różnym wydaniu, my skosztowaliśmy wędzonej. Ruszyliśmy wzdłuż brzegu , biwak na samym brzegu tego cuda natury. Ciepła kolacja na maszynce i toast koniakiem za osiągnięcie jednego z głównych celów wyprawy. Trochę nastrój psuły 1000ce muszek, co i tak nie przeszkodziło nam w w kąpieli w ciut chłodnej wodzie w końcu jezioro leży na wysokości 1920 mnpm. czyli wyżej niż Kasprowy Wierch.



Sewan (orm. Սևան լիճ – Sewan licz) – największe jezioro w Republice Armenii, a także największe jezioro Kaukazu i jedno z najwyżej położonych jezior świata (1916 m n.p.m.). Położone jest 120 km na północny wschód od Erywania w prowincji Gegharkunik. Razem z jeziorami Wan i Urmia nazywane jest jednym z trzech mórz Armenii (jako jedyne spośród nich leży na terytorium współczesnej Republiki Armenii). Jezioro chronione jest przez Sewański Park Narodowy od czasu jego utworzenia w 1978, kiedy jeszcze Armenia była jedną z republik ZSRR[3]. Ponadto jest objęte konwencją ramsarską od 6 lipca 1993

Jezioro Sewan widziane z klasztoru Sewanawank
Jezioro Sewan widziane z klasztoru Sewanawank Państwo Armenia Powierzchnia 1260 km² (koniec 2007) Głębokość
• średnia
• maksymalna
25m
80m Objętość 32,927 km³ (2002)
Nie ma lekko podjad czyni rowerzystę silnym
Nie ma lekko podjazd czyni rowerzystę silnym jeszcze prawie 7 km © beduks
Przed przełęczą pochmurno
Przed przełęczą pochmurno © beduks
Jest nareszcie jeszcze 3 km w ciemnicy
Jest nareszcie jeszcze 3 km w ciemnicy © beduks
Po 2 stronie przełęczy
Po 2 stronie przełęczy © beduks
To zjeżdżamy nad Sewan
To zjeżdżamy nad Sewan © beduks
Kraina rybek
Kraina rybek © beduks
Rybki żywe
Rybki żywe © beduks
Piec do lawaszu w markecie
Piec do lawaszu w markecie © beduks
Nad Sewanem
Nad Sewanem © beduks
Hit armeński dacza w beczce po paliwie
Hit armeński dacza w beczce po paliwie © beduks

Miasta szare i smutne
Miasta szare i smutne © beduks
Na trasie takie dzieła
Na trasie takie dzieła © beduks
Sewan to jest konkret
Sewan to jest konkret © beduks
Na trasie do noclegu
Na trasie do noclegu © beduks
200 km obwodu jeziora
200 km obwodu jeziora © beduks
Przeciwny brzeg
Przeciwny brzeg © beduks
Brzegiem Sewanu
Brzegiem Sewanu © beduks
Czuć wysokość
Czuć wysokość © beduks
Magnetyczne wrażenia
Magnetyczne wrażenia © beduks
Biwak nadsewański
Biwak nadsewański © beduks
Na biwaku
Na biwaku © beduks
Kolacja wrze
Kolacja wrze © beduks
Wieczorowa pora i Sewan
Wieczorowa pora i Sewan © beduks
Takie to proste wystarczy rozbić namiot
Takie to proste wystarczy rozbić namiot © beduks
I jeszcze jedna fota jeziora
I jeszcze jedna fota jeziora © beduks


  • DST 87.55km
  • Czas 06:12
  • VAVG 14.12km/h
  • VMAX 50.30km/h
  • Temperatura 23.2°C
  • Kalorie 4284kcal
  • Podjazdy 1456m
  • Sprzęt Trek wyprawowy
  • Aktywność Jazda na rowerze

Gruzja i Armenia dzień 8 na przełęcz Puszkińską.

Niedziela, 3 lipca 2016 · dodano: 30.08.2016 | Komentarze 0




8 etap to poważne wyzwanie wjazd na słynny Puszkińskij Pierewał. Podjazd zajął ok 2 godziny mozolnej wspinaczki zakończone długim ciemnym tunelem. Zjazd do słonecznej doliny bardzo przyjemny. Dalej było nie po drodze więc wróciliśmy na przełęcz na pace woskowego auta. Kolejny zjazd do Vanadzor. Zaczęliśmy kolejny bardzo długi podjazd. Niestety zaczęło padać deszcz był zimny i bardzo nieprzyjemny pow.2200 mnpm jechało się kiepsko. Szalony kierowca chciał mnie pozbawić życia jadąc na czołówkę i niewiele zabrakło by mu się udało. Z lekko starganymi nerwami zostaliśmy podjęci przez życzliwych Ormian darmowym posiłkiem. Pogoda wróciła i bardzo długi zjazd do słonecznego Dilian bardzo przyjemny. Udało się przed wieczorem "ugryźć" 3 km podjazdu na przełęcz Sewańską. Trochę problemów z miejscem na nocleg, w końcu rozbiliśmy namioty na opuszczonej posesji na bardzo widocznym miejscu. Skutek był taki, że wieczór umilały nam okoliczne dzieci , w nocy mieliśmy odwiedziny wstawionych panów którzy bezskutecznie zapraszali nas na koniak.
Jak chcesz potu i zmeczenia Armenia ok
Jak chcesz potu i zmeczenia Armenia ok © beduks

Góry zawsze piękne
Góry zawsze piękne © beduks

Podjazd pod Puszkińska przełęcz
Podjazd pod Puszkińska przełęcz © beduks
Krówki na stoku nie na asfalcie
Krówki na stoku nie na asfalcie © beduks
Tunel na przełęczy
Tunel na przełęczy © beduks
Za Puszkińska przełęczą
Za Puszkińska przełęczą © beduks
Zjazdy nareszcie
Zjazdy nareszcie © beduks
Panie do oprawienia
Panie do oprawienia © beduks
Biją łowieczki
Biją łowieczki © beduks
Skórki z owiec całkiem świezo zdjęte
Skórki z owiec całkiem świeżo zdjęte © beduks
Słynne ormińskie szaszłyki
Słynne ormińskie szaszłyki © beduks
W Dilian z miejscowymi
W Dilian z miejscowymi © beduks
Ten słynny barszcz nie skosztowaliśmy
Ten słynny barszcz nie skosztowaliśmy © beduks
Jest moc i chęć
Jest moc i chęć            tu mnie prawie ubili © beduks



  • DST 101.38km
  • Czas 05:46
  • VAVG 17.58km/h
  • VMAX 57.60km/h
  • Temperatura 34.0°C
  • Kalorie 5042kcal
  • Podjazdy 1375m
  • Sprzęt Trek wyprawowy
  • Aktywność Jazda na rowerze

Gruzja i Armenia dzień 7 zaczęły sie poważne góry.

Sobota, 2 lipca 2016 · dodano: 30.08.2016 | Komentarze 1

Armenia powitała nas podjazdami które rosły i rosły. w Południe temperatura przekroczyła 40 stopni. W mieście Alawerdi odpoczęliśmy ciut i pięknym kanionem rzeki Dilijan pojechaliśmy do Vanadzor. Tam kolacja w KFC. Na trasie pogadaliśmy w ciekawy sposób z miejscowymi było bardzo sympatycznie . Kawałek za Vanadzor biwak na dziko na stoku góry. Sen piękny przy grożnych pomrukach burzy która nas oszczędziła. Następnego dnia wielkie wyzwanie przełęcz Puszkińska.
Biwak nadrzeczny
Biwak nadrzeczny © beduks
Zapowiada sie piekny dzień tylko ten upał
Zapowiada się piękny dzień tylko ten upał © beduks
Mój mały domek na 3 tygodnie
Mój mały domek na 3 tygodnie © beduks
Armeńska rodzina wraca z zakupów
Armeńska rodzina wraca z zakupów © beduks
Ruszamy w Armenię
Ruszamy w Armenię © beduks
Andrzej i Armenia
Andrzej i Armenia ( pani znała 4 języki i miała niesamowitą wiedzę o świecie)© beduks
Zaczynają sie poważne góry
Zaczynają się poważne góry © beduks
Krajobrazy ormiańskie
Krajobrazy ormiańskie © beduks
Armeński bombobus
Armeński bombobus © beduks
Armeńskie klimaty
Armeńskie klimaty © beduks
Teraz żarty sie skończyły zaczęły sie góry
Teraz żarty się skończyły zaczęły sięgóry © beduks
Dolina rzeki Dilian
Dolina rzeki Dilian © beduks

Krajobraz poradziecki
Krajobraz poradziecki © beduks
Góry Armenii 80 proc kraju leży powyżej 1000 m
Góry Armenii 80 proc kraju leży powyżej 1000 m © beduks
Wdoczki zacne
Widoczki zacne © beduks
Najwięcej jest wulkanizacji i myjek
Najwięcej jest wulkanizacji i myjek © beduks
Góra jak z władcy pierścieni
Góra jak z władcy pierścieni © beduks
Asfalciki niezgorsze
Asfalciki niezgorsze © beduks
Rzeka Dilian
Rzeka Dilian © beduks
Powoli podnosimy się coraz wyżej w kierunku jeziora Sewan
Powoli podnosimy się coraz wyżej w kierunku jeziora Sewan © beduks
Ulice Alaverdi
Ulice Alaverdi © beduks
Przyroda przepiekne miasta ubogie
Przyroda przepiekne miasta ubogie © beduks


  • DST 81.33km
  • Czas 05:26
  • VAVG 14.97km/h
  • VMAX 58.10km/h
  • Temperatura 31.0°C
  • Kalorie 3183kcal
  • Podjazdy 636m
  • Sprzęt Trek wyprawowy
  • Aktywność Jazda na rowerze

Gruzja i Armenia dzień 6 do Armenii

Piątek, 1 lipca 2016 · dodano: 22.08.2016 | Komentarze 1

Pospaliśmy  do 9.00 co oznaczało jazdę w upale, mecz trzeba było odespać. Sprawnie opuściliśmy Tblisi. Zacząłem odczuwać skutki zatrucia, od kilku dni część mojej diety stanowił stoperan. Nasilenie nadeszło nagle, stad jechało się dosyć ciężko. W południe temperatura dobiegała do 40 stopni. Zatrzymaliśmy się w bardzo sympatycznej restauracji w Marmeuli . Staliśmy się atrakcją dnia , a jedzenie gruzińskie było pyszne zwłaszcza wołowina. Teren zaczynał lekko falować , na horyzoncie zobaczyliśmy wielkie góry Armenii.Spotkaliśmy parę ze Szwajcarii jadącą do Nepalu. I Ukraińca jadącego dookoła morza Czarnego. Przestrzegał nas przed koszmarem ogromnych podjazdów w Armenii , ale to dopiero przed nami. Na granicy Andrzej miał małe problemy z wjazdem, ale wreszcie byliśmy na armeńskiej ziemi. Wymiana dolarów na dramy dostaliśmy prawie 100000 ichniejszej waluty dram.Biwak nad rzeką kilka km od granicy , było miło i spokojnie.



Rwąca potężna Kura
Rwąca potężna Kura © beduks

Dzisiaj bardzo ciepło upalnie
Dzisiaj bardzo ciepło upalnie © beduks
Jadło po gruzińsku
Jadło po gruzińsku © beduks
Reklama Sobiedkiegio w Azji
Reklama Sobieskiegio w Azji © beduks
Jest kontakt
Jest kontakt © beduks
Para ze Szwajcarii
Para ze Szwajcarii © beduks
Mini peleton
Mini peleton © beduks
Armenia coraz bliżej
Armenia coraz bliżej © beduks
Bardzo szczupły rowerzysta z Ukrainy opowiadał o koszmarze Aemeńskich gór trasa dookoła morza Czarnego
Bardzo szczupły rowerzysta z Ukrainy opowiadał o koszmarze armeńskich gór trasa dookoła morza Czarnego © beduks
Na granicy
Na granicy auto na sznurkach © beduks
Pewne problemy ASA
Pewne problemy ASA © beduks
Żegnaj Gruzjo
Żegnaj Gruzjo © beduks
Witaj Armenio
Witaj Armenio © beduks
Kupa dramów nasza
Kupa dramów nasza © beduks
Już w Armenii
Już w Armenii © beduks



  • DST 30.62km
  • Czas 02:00
  • VAVG 15.31km/h
  • VMAX 40.60km/h
  • Temperatura 32.8°C
  • Kalorie 1057kcal
  • Podjazdy 128m
  • Sprzęt Trek wyprawowy
  • Aktywność Jazda na rowerze

Gruzja i Armenia dzień 5 Tbilisi

Czwartek, 30 czerwca 2016 · dodano: 22.08.2016 | Komentarze 1

Etap krótki 30 km, ale jazda przez Tbilisi to hardkor rowerzysta tam nie istnieje. Jest złem przeszkodą. Stresik był nawigowanie do legendarnego Guest Hause Irina na Ninoshvili trudne. Ale. warto było okazało się , że Irina odeszła tak przykro naj przyjaciel polaków w Tblisi. Przyjęła nas Luna jej córka i było zacnie albo nawet niewyobrażalnie jej empatia kładła na kolana. Ruszyliśmy pieszo i metrem w miasto 1 cel carskie banie. Łaźnie gruba rura w baseniku woda o temperaturze b wysokiej,sauna. Andrej myślał , że zostanie ugotowany i podany w formie rosołu po przywidzku . Ja wziąłem kultowy piling szorstką szmatą ( w domu stosuję to samo od 1 pobytu w 2012 polecam) i jeszcze kosił mnie ten sam bos co. 4 lata wcześniej. Odpoczynek i. zwiedzanie naprawdę pięknego Tblisi ( ohyda Erewania) Siminda Sameba stare miasto i pieszko na nocleg i mecz Polska Portugalia hiicior mistrzostw EU. Luna pomogła mi usmażyć jajecznicę był tzw dyskretną 3 ręką coś niesamowitego. Dała litr saperawi na mecz wrócił jej syn dodał 2 i mecz był winny szkoda tylko dramatu rzutów karnych bo gorsi nie byliśmy i pl mogła wygrać te zawody w kopaną kulkę. Spać, ach spać słodko po gruzińsku.
Słynne Carkie banie
Słynne Carskie banie © beduks

Lody polskie w Gruzji
Lody polskie w Gruzji © beduks
Auto na kołkach
Auto na kołkach © beduks
Ciminda Sameba
Ciminda Sameba © beduks
Na moście nad Kurą
Na moście nad Kurą © beduks
Plac prze Samebą
Plac prze Samebą © beduks
Potęga Sameby
Potęga Sameby © beduks
Widok z okna Irina Guest House
Widok z okna Irina Guest House © beduks
Jajeczniczka w Irina haus
Jajeczniczka w Irina haus © beduks