Dzień 12. Pompeje i półwysep Sorrentyjski.
Środa, 8 lipca 2015
· Komentarze(1)
Kategoria Włochy i Syc. 2015
Raniutko pożegnałem się z Gianluką i ruszyłem na południe. Kolejny raz musiałem przejechać cały Neapol. Do Pompejów było jakieś 35 km jazda bardzo męcząca ze względu na bardzo duży ruch samochodowy. Pompeje miasto odkopane z lawy zachowane są bardzo dobrze. Zwiedziłem starożytne ruiny , posiłek i dalej w kierunku Sorrento.Początkowo chciałem ominąć górzysty półwysep jednak byłby to niewybaczalny błąd. Z każdym kilometrem było coraz więcej podjazdów i widoki też klasa sama w sobie. Droga wiodła jakieś 100 do 200 metrów nad poziomem morza. Zjazd podjazd i tak cały czas zebrało się prawie 2,5 km. Do kurortu Sorrento przyjechałem mocno zmęczony. Odpocząłem na ławeczce z panoramą na port. Następnie 4 km podjazd przecinający cypel półwyspu. Wieczorna jazda pomimo zmęczenia rekompensowana była bajecznymi widokami. Już w ciemnościach znalazłem fajne miejsce na klifie. Nie chciało mi się rozbijać namiotu i to był duży błąd.Zmęczony nie czułem, że komary mają ze mnie ucztę rano kilkadziesiąt bąbelków, nigdy tak mnie bestie nie załatwiły.


Pompeje miasto wydobyte z lawy.

Bardzo dobrze zachowane.

chwila relaksu w Pompejach

panoramka Pompeje

Wezuwiusz z drugiej strony zatoki.

Marina po włosku

kurortowo

W Sorrento

wieczorem też pięknie

nocne tunele

komarowisko


Pompeje miasto wydobyte z lawy.

Bardzo dobrze zachowane.

chwila relaksu w Pompejach

panoramka Pompeje

Wezuwiusz z drugiej strony zatoki.

Marina po włosku

kurortowo

W Sorrento

wieczorem też pięknie

nocne tunele

komarowisko






iepła




































































































01.07.2015









































